Życie dane i zadane

30 lipca 2006
niedziela.pl

Ochrona życia przynosi dobre owoce

Spokojnie mija kolejny, czternasty już, rok funkcjonowania ustawy „O planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży”. Wykonywanie ustawy broniącej życie dziecka poczętego obejmuje złożone problemy związane z odpowiedzialnym rodzicielstwem oraz zapewnieniem przez państwo wszechstronnej opieki kobietom w wieku prokreacyjnym, w okresie ciąży, porodu i połogu oraz poczętemu dziecku we wszystkich fazach jego rozwoju.

Rada Ministrów ma obowiązek corocznej oceny realizacji ustawy oraz skutków jej stosowania, co sprawia, że jest to jedna z najlepiej monitorowanych ustaw. Dokument przedkłada Sejmowi, który powinien go przedyskutować. Właśnie otrzymaliśmy mocno spóźnione sprawozdanie z wykonania ustawy w 2004 r. Lewicowy rząd miał duże problemy z wypełnianiem swego obowiązku – nie dotrzymywał terminu przygotowania sprawozdania, a na koniec zaniechał opracowania dokumentu. Do dnia dzisiejszego politycy lewicy oraz środowiska feministyczne, pomimo oczywistych faktów i danych statystycznych, programowo nie przyjmują do wiadomości, że ustawa działa dobrze.

Zanim przyjrzymy się temu, ile dobrego wynikło z ustawy, przypomnijmy, że funkcjonuje ona w określonej sytuacji demograficznej naszego kraju, na którą sama nie ma bezpośredniego wpływu. Rozwój demograficzny Polski nie odbiega od trendów obserwowanych w krajach Unii Europejskiej. Mamy w Europie niski przyrost naturalny i wydłużanie się życia, co w efekcie daje starzenie się społeczeństwa i depopulację, czyli zmniejszanie się liczby ludności. Liczba urodzeń w Polsce malała od 1984 r. – demografowie nazwali to zjawisko pogłębiającą się depresją urodzeniową. Od kilku lat odnotowywano ubytek rzeczywisty ludności, a od 2002 r. występował ujemny przyrost naturalny – więcej było zgonów niż urodzeń. W 2004 r., po raz pierwszy od dwudziestu lat, zarejestrowano niewielki wzrost liczby urodzeń. Urodziło się ponad 357 tys. dzieci. Jednak dzietność kobiet ciągle pozostaje bardzo mała. Za mała, aby zachodziła prosta wymiana pokoleń.

Ze względu na bezpieczeństwo matki i dziecka, ustawa o planowaniu rodziny nałożyła na służbę zdrowia zadanie upowszechnienia opieki prenatalnej nad dzieckiem poczętym oraz opieki medycznej nad kobietą ciężarną, rodzącą i położnicą oraz jej dzieckiem. Wszystkie mamy w ciąży objęte zostały badaniami profilaktycznymi. Dzięki temu wzrosły szanse donoszenia ciąży przez kobiety z przewlekłymi schorzeniami oraz zmniejszyła się liczba powikłań okresu okołoporodowego.

O jakości opieki nad kobietą w czasie ciąży, porodu i połogu mówi liczba zgonów z przyczyn położniczych. Liczba ta od początku funkcjonowania ustawy wyraźnie zmalała. Wskaźnik zgonów położniczych liczony na 100 tys. żywych urodzeń spadł ponad dwukrotnie – z 15,0% w 1991 r. do 6,5% w 2004 r. Mimo tak wyraźnego spadku umieralności kobiet w ciąży, rodzących i w połogu, zgony te nadal uznaje się za poważny problem położniczy.

Drugi, ogólnie uznany wskaźnik jakości opieki medycznej w sferze rozrodczości stanowi umieralność okołoporodowa płodów i noworodków. W tym okresie stan zdrowia dziecka jest w największym stopniu zależny od przebiegu ciąży i porodu. W 2004 r. odnotowano 1 753 przypadki martwych urodzeń. Wskaźnik ten z roku na rok maleje – od 6,2‰ w 1999 r. do 4,9‰ w 2004 r. Po raz kolejny odnotowano spadek współczynnika umieralności okołoporodowej noworodków – w ciągu pięciu lat wskaźnik ten spadł z 10,8‰ do 8,5‰. Również współczynnik zgonów niemowląt wykazuje stałą tendencję spadkową, od 8,8‰ w 1999 r. do 6,8‰ w 2004 r.

Ustawa zobowiązuje ministra zdrowia, aby w ramach polityki zdrowotnej państwa podejmował zadania mające znaczenie dla poprawy zdrowia prokreacyjnego. W 2004 r. wdrożono „Program badań prenatalnych”. Ma on umożliwić wczesne wykrycie wad i chorób genetycznych u dzieci oraz zwiększyć dostępność badań prenatalnych w Polsce. Nieinwazyjne badania prenatalne wykonuje się już standardowo – na szeroką skalę stosuje się USG i tzw. test potrójny. Natomiast badania inwazyjne są wykonywane w przypadku podejrzenia wystąpienia wady lub choroby dziecka. W 2004 r. wykonano 3 420 inwazyjnych badań prenatalnych (o 192 więcej niż w 2003 r.), w rezultacie których stwierdzono 242 patologie płodu. Udzielono ponadto 18 tys. porad genetycznych.

Na mocy ustawy, na organach administracji rządowej oraz samorządowej spoczywa obowiązek opieki socjalnej i prawnej nad kobietami w ciąży i ich dziećmi. Na szczeblu lokalnym realizacja tych zadań należy do ośrodków pomocy społecznej. W 2004 r. udzielono pomocy z tytułu potrzeby ochrony macierzyństwa ponad 97 tys. rodzin, w tym ze środowisk wiejskich – 56 tys. rodzin. Wsparcie z tytułu bezradności w sprawach opiekuńczo-wychowawczych i prowadzenia gospodarstwa domowego otrzymało 395 tys. rodzin, w tym na wsi – prawie 175 tys. rodzin.

W sprawozdaniu przedstawiono dane o liczbie noworodków pozostawionych w szpitalach z przyczyn innych niż zdrowotne. W latach poprzednich notowano corocznie wzrost liczby pozostawionych noworodków (w 1999 r. – 737, a w 2003 – aż 1090 dzieci). Podstawową przyczyną takiego stanu rzeczy była zapewne coraz trudniejsza sytuacja ekonomiczna polskich rodzin. Tym bardziej cieszy fakt, że w 2004 r. zarejestrowano niewielki spadek liczby pozostawionych dzieci. Liczba ta wyniosła 1012, czyli o 78 noworodków mniej niż w roku poprzednim. Ciągle jednak nie wiemy, ile noworodków pozostawiają rodzice obcokrajowcy.

W realizacji ustawy uczestniczą instytucje wymiaru sprawiedliwości, które zobowiązane są do ujawniania, ścigania i karania sprawców dzieciobójstwa oraz nielegalnej aborcji, a także prowadzenia działalności prewencyjnej w zakresie ochrony dziecka i rodziny. Z informacji przekazanej przez Prokuraturę Krajową wynika, że w 2004 r. zarejestrowano 78 przestępstw przeciwko Ustawie o planowaniu rodziny – ich liczba nie wykazuje tendencji wzrostowej. Sytuacja ta dziwi wobec licznych informacji o podziemiu aborcyjnym sięgającym, zdaniem np. Federacji Ruchów Obrony Życia, kilkunastu tysięcy rocznie – rozwiązanie tego problemu wymaga zdecydowanie aktywniejszych działań organów ścigania.

Na mocy ustawy o planowaniu rodziny, nasza młodzież uczestniczy w zajęciach edukacyjnych „Wychowanie do życia w rodzinie”. Ustawa zobowiązuje nauczycieli do przekazywania uczniom rzetelnej wiedzy, zgodnej z najnowszymi osiągnięciami nauki.

Przedmiot szkolny „Wychowanie do życia w rodzinie” realizowany jest od 1999 r. Wyniki prowadzonych co 4 lata międzynarodowych badań HBSC nad zachowaniami seksualnymi 15-latków wskazują, że wiek inicjacji seksualnej wśród polskiej młodzieży obniżał się w latach 1990-1998, zaś w okresie 1998-2002 uległ podwyższeniu. Jest prawdopodobne, że zmniejszenie liczby młodzieży po inicjacji jest po części skutkiem masowego wprowadzenia „Wychowania do życia w rodzinie”. Profil tych zajęć w wyraźny sposób akcentuje wstrzemięźliwość seksualną.

Warto zaznaczyć, że polski model wychowania w sferze seksualności w znaczny sposób odbiega od niektórych modeli zachodnioeuropejskich. Na przykład w Wielkiej Brytanii zdecydowanie dominuje edukacja i profilaktyka nakierowana na motywowanie do korzystania z antykoncepcji i pozostawiająca na marginesie kształtowanie postaw wstrzemięźliwości. Co więcej, edukacja ta ma dużą możliwość wpływu na brytyjską młodzież, gdyż – według badań naukowych – dla obecnego pokolenia młodzieży szkolna edukacja seksualna stanowi najczęściej wymieniane źródło wiedzy o seksualności. Wyniki brytyjskich badań epidemiologicznych nie potwierdzają słuszności przyjętego modelu. Według danych z wielu poważnych badań ogólnokrajowych, w Wielkiej Brytanii jest bardzo wysoki odsetek ciąż wśród nastolatek, a liczba zakażeń przenoszonych drogą płciową w brytyjskiej populacji rośnie w bardzo szybkim tempie.

W końcu w sprawozdaniu przedstawiono także dane o liczbie dzieci uśmierconych wskutek legalnej aborcji. W 2004 r. zarejestrowano 193 przypadki przerwania ciąży. Zagrożenie życia lub zdrowia kobiety ciężarnej było przyczyną 62 aborcji, wynik badania prenatalnego – 128 aborcji, a w 3 przypadkach przerwania ciąży dokonano ze względu na fakt, że była ona wynikiem czynu zabronionego. Te tzw. wyjątki od zasady ochrony życia, choć w porównaniu z podziemiem aborcyjnym nieliczne, wymagają jednak szczególnej uwagi i aktywnego budowania świadomości poszanowania życia każdego człowieka.

Celem ustawy „O planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży” jest troska o życie i zdrowie matki i dziecka jako fundamentalne dobro człowieka. Dane statystyczne i informacje udostępnione przez administrację rządową oraz samorządową mówią o tym, że zmniejszyła się radykalnie liczba aborcji, liczba poronień samoistnych i liczba zgonów kobiet z przyczyn położniczych. Utrzymuje się spadek wskaźnika urodzeń martwych, maleje umieralność niemowląt, poprawia się dostęp do badań prenatalnych, rozwija się pomoc instytucjonalna, dzięki której kobieta w ciąży i kobieta z małym dzieckiem znajduje schronienie, opiekę oraz pomoc psychologiczną i prawną. Ponadto wciąż podejmowane są działania zmierzające do poprawy obecnej sytuacji.

Ustawa w sferze chroniącej życie i zdrowie dziecka poczętego i jego matki działa naprawdę dobrze.

29 maja 2014
wpolityce.pl

Unia Europejska pilnie potrzebuje demokratyzujących zmian

Odrzucenie przez Komisję Europejską w całości największej inicjatywy „Jeden z nas”, podpisanej przez ponad 2 miliony obywateli zamieszkujących w 28 krajach UE, pokazuje antydemokratyczną twarz Unii Europejskiej.

Inicjatywa zmierzała do tego, by Unia Europejska nie przeznaczała funduszy na finansowanie aborcji. Połączyła ona rzesze ludzi z różnych krajów i środowisk, którzy rzeczowo przedstawili swoje stanowisko. Odbyło się istotne w tej sprawie wysłuchanie publiczne, ale przedstawionych tam ważkich argumentów Komisja Europejska nie uwzględniła podejmując decyzję, że nie ma potrzeby zmian w zakresie poszanowania prawa do życia poczętej istoty ludzkiej.

W pewnym sensie stanowisko to nie jest zaskoczeniem. Parlament Europejski w ostatnich latach wielokrotnie podejmował dyskusję nad stanowiskami, których treść domagała się wprowadzenia tzw. bezpiecznej aborcji w krajach Unii. I choć zajmowanie się tym zagadnieniem wykracza poza uprawnienia Unii Europejskiej, nie spotykało się to z krytyką Komisji Europejskiej.

Unia Europejska, która usiłuje przekonywać, że ceni wysokie standardy i szanuje opinię obywateli krajów ją tworzących, ukazała dobitnie swoją ideologiczną twarz. Zlekceważenie tak poważnej inicjatywy obywatelskiej pokazuje, że Unia Europejska pilnie potrzebuje demokratyzujących zmian.

7 sierpnia 2014
wpolityce.pl

Ustawa o leczeniu niepłodności prowadzi do utrwalenia działań naruszających godność człowieka

Pan Bartosz Arłukowicz Minister Zdrowia

W związku z ogłoszeniem przez Ministerstwo Zdrowia, w dniu 17 lipca 2014r. projektu Ustawy o leczeniu niepłodności Polska Federacja Ruchów Obrony Życia, zrzeszająca 86 organizacji prorodzinnych, wyraża negatywną opinię o tym projekcie.

W opinii PFROŻ niepłodność jest stanem, który wymaga szczególnego wsparcia ze strony Państwa. Dostrzeżenie tego problemu jest konieczne szczególnie wobec rosnącego zjawiska niepłodności. Nadto alarmujące dane demograficzne oraz utrwalanie się tendencji do coraz późniejszego starania się przez Polaków o pierwsze dziecko każą podjąć działania, których konsekwencją będzie realna poprawa sytuacji ludnościowej w naszym kraju. Należy pamiętać, że Polacy mają mniej dzieci, niż chcieliby mieć, na co wpływ mają trudne warunki ekonomiczne życia rodzin, w tym wysokie bezrobocie i niskie płace. Przedstawiona do konsultacji społecznych Ustawa o leczeniu niepłodności nie tylko nie rozwiązuje omawianych problemów, ale prowadzi do utrwalenia działań naruszających godność człowieka i niszczenia życia człowieka na embrionalnym etapie rozwoju.

W przedstawionym projekcie Ministerstwo Zdrowia wskazuje, iż proponowane rozwiązania mają na celu podjęcie realnych działań zmierzających do prawnego uregulowania problematyki leczenia niepłodności. Na samym początku projektu zdefiniowano czym jest wspomniane leczenie, zaliczając do niego zarówno diagnozę niepłodności i poradnictwo, jak i leczenie chirurgiczne oraz techniki wspomnianej prokreacji. W przywołanym dokumencie podjęto się przedstawienia jedynie procedur dotyczących ostatnich z ww. działań. W żaden sposób nie odniesiono się do medycznych czynności związanych ze zdiagnozowaniem konkretnych przyczyn problemów rozrodczych.

W tym miejscu chcemy jasno zaznaczyć, że z perspektywy medycznej, technika wspomaganego rozrodu nie jest metodą leczenia niepłodności. Polega ona jedynie na omijaniu przyczyn niepowodzeń prokreacyjnych. W organizmie kobiety lub mężczyzny nadal nie zostaje rozwiązana przyczyna uniemożliwiająca poczęcie się dziecka. Stąd też nadanie projektowi  ww. ustawy tytułu, który odnosi się wprost do leczenia niepłodności, musi zostać odczytane, jako utrwalanie nieprawdziwych informacji w świadomości społecznej.

Należy także brać pod uwagę niedawno opublikowane dane za poprzedni rok, dotyczące rezultatów rządowego programu „in vitro”. Zgodnie z podaną informacją zakwalifikowano do niego 8685 par, w 2559 przypadkach udało się zainicjować ciążę, ale urodziło się tylko 217 dzieci. Oznacza to, że efektywność zastosowanej procedury „in vitro” jest bardzo niska, a ponad 90% poczętych istot ludzkich w wyniku jej stosowania traci życie. Dane te dobitnie wskazują, że tego rodzaju programy nie mogą wpłynąć na rozwiązanie problemów demograficznych naszego kraju.

Odnosząc się do treści omawianego projektu ustawy, konieczne jest zwrócenie uwagi, że dokument ten burzy porządek prawny utrwalony zarówno w Konstytucji RP i polskim prawodawstwie, jak i międzynarodowych aktach prawnych.

Zaprezentowana przez Ministerstwo Zdrowia możliwość udziału w procedurze „in vitro” partnerów pozostających we wspólnym pożyciu, stoi w opozycji do zapisanej w Art. 18 ustawy zasadniczej, szczególnej troski państwa o dobro rodziny. Nadanie związkom partnerskim uprawnień, które należne są tylko rodzinie rozumianej, jako małżeństwo kobiety i mężczyzny, może godzić nie tylko w szeroko rozumiane dobro społeczne, ale przede wszystkim narusza prawa dziecka. Zgodnie z Art. 3 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka, jako jedno z najistotniejszych uprawnień osób małoletnich uznaje się wychowanie w rodzinie, której nie tworzą związki partnerskie.

Projekt traktuje jednakowo zarówno komórki rozrodcze, jak ludzkie embriony, pozbawiając poczętą istotę ludzką należnej jej podmiotowości. Pozwala także na przekazywanie poczętych istot ludzkich przez ich rodziców innym osobom lub do wykorzystywania podczas badań, co jest równoznaczne z traktowaniem istot ludzkich jako własności rodziców oraz legalizowaniem eksperymentów na embrionalnych komórkach macierzystych. Zezwalanie na dawstwo komórek rozrodczych oraz zarodków jest równoznaczne z odebraniem dzieciom poczętym „in vitro” prawa do tożsamości biologicznej, gdyż będą one pozbawione możliwości uzyskania informacji o swoim pochodzeniu.

Mając na uwadze bezpieczeństwo osoby poczętej należy zaznaczyć, że projekt ustawy w art. 18 dokonuje nieuprawnionego i nielogicznego rozdzielenia pojęć: zarodek oraz człowiek. Współczesna nauka jednoznacznie stwierdza, że człowiekiem stajemy się od momentu poczęcia; ten fakt medyczny uwzględnia wspomniana powyżej ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka, „dzieckiem jest osoba od chwili poczęcia…”. Także preambuła do Konwencji ONZ o prawach dziecka jednoznacznie wskazuje, że dziecko z racji swej niedojrzałości wymaga wsparcia zarówno przed, jak i po urodzeniu.

Legalizowanie przywołanych powyżej rozróżnień godzi w prawa dziecka i prowadzi do eliminacji osób niepełnosprawnych, znajdujących się w okresie najwcześniejszego rozwoju. Z przykrością dostrzegamy, że w tym przekonaniu utwierdza konstrukcja przepisów karnych, znajdujących się na końcu projektu ustawy, a szczególnie zapis wyrażony w Art. 68, gdzie proponuje się odpowiedzialność karną za niszczenie zarodków, ale jedynie tych, które w wyniku diagnozy ocenione zostaną, jako posiadające potencjał rozwojowy. Proponuje się więc legalizację dokonywania selekcji istot ludzkich w najwcześniejszej fazie rozwoju. Jest to oparta na eugenicznych kryteriach zgoda na eliminację ze społeczeństwa osób niepełnosprawnych.

Reasumując, w naszej opinii przedstawiony przez Ministerstwo Zdrowia projekt Ustawy o leczeniu niepłodności stanowi przykład konstruowania przepisów prawnych, które nie są pozytywnym rozwiązaniem, ale utrwalają nieprawdziwą tezę, zgodnie, z którą problemu niepłodności można uniknąć dzięki promowaniu technik wspomaganej prokreacji.

Zupełnie niezrozumiałym jest całkowite pominięcie w omawianej ustawie nowoczesnej, metody leczenia niepłodności, jaką jest naprotechnologia. A przecież, jak wykazują wieloletnie doświadczenia zachodnich klinik, skuteczność naprotechnologii jest dużo wyższa a koszty jej stosowania są dużo niższe.

Charakter omawianego projektu ustawy, w tym techniczny język, jaki opisuje zarodek, bez uwzględnienia jego osobowego charakteru, uznać należy za przykład działań legislacyjnych, które prowadzą do naruszenia prawa do życia oraz godności człowieka na najwcześniejszym etapie jego rozwoju.

W imieniu Polskiej Federacji Ruchów Obrony Życia
Paweł Wosicki – Prezes
Antoni Szymański – Wiceprezes
Antoni Zięba – Wiceprezes
Anna Dyndul – Sekretarz

Do wiadomości:
Komisja Zdrowia Sejmu RP
Komisja Zdrowia Senatu RP
Bp Artur Miziński Sekretarz Generalny Konferencji Episkopatu Polski

6 marca 2016
wpolityce.pl

Aborcyjna prowokacja feministek polaryzuje poglądy i konfliktuje społeczeństwo

„Aborcja w obronie życia” to hasło XVII Manify – marszu organizowanego przez organizacje feministyczne z okazji Dnia Kobiet, który 6 marca ma przejść ulicami stolicy. Organizatorki przekonują, że to właśnie prawo do aborcji chroni życie i kobiet, i dzieci.

Hasło jest absurdalne i prowokacyjne. Aborcja to zabicie poczętego dziecka. Wprowadzenie w 1993 roku ustawy o planowaniu rodziny, stojącej na gruncie ochrony życia ludzkiego od jego poczęcia spowodowało, że liczba aborcji radykalnie zmalała. Dokumentują to coroczne sprawozdania rządu z wykonania tej ustawy. Spadła też liczba poronień samoistnych, poprawie uległo zdrowie prokreacyjne Polek, zmniejszyła się też umieralność noworodków dzięki lepszej opiece medycznej. Towarzyszy temu wzrost świadomości społecznej, dotyczącej prenatalnej fazy życia człowieka. Większość społeczeństwa, zwłaszcza młodzi, jest obecnie przeciwna aborcji ze względu na tzw. trudną sytuację życiową.

Dlaczego zatem pojawia się tak prowokacyjne hasło? Czy nie jest to dążenie do sprowokowania szerokiej polemiki wokół problemu, który nadaje się do polaryzacji poglądów i konfliktowania postaw społecznych? Wydaje się, że taka sytuacja jest oczekiwana przez środowiska, które nie akceptują wyborczej zmiany i poszukują paliwa dla swoich działań.

Arcybiskup Marek Jędraszewski pytany o tą kwestię zauważył: Ten rząd istnieje bardzo krótko. Od samego początku jest wystawiony na wielką presję wewnętrzną i zewnętrzną. Trudno, żeby przy tych wszystkich napięciach dodawać jeszcze kolejne. Z tego, co wiem, program „in vitro” jest wygaszany. Minister Konstanty Radziwiłł zapowiedział zaprzestanie finansowania go z budżetu państwa. Realny proces odchodzenia od niego już się rozpoczął. Pozostaje tylko kwestia, w jaki sposób porządkować liczne kwestie moralne – czy spokojnie i racjonalnie czy też pozwolić na wytworzenie kolejnej osi sporu społecznego. Kościół zawsze jasno formułuje zasady moralne, zgodnie z którymi należy postępować, ale nie będzie dyktować, w jaki sposób sejm i rząd mają je realizować. To jest rola świeckich polityków, którzy otrzymali mandat społeczny i ponoszą odpowiedzialność za sposób realizacji swojego programu oraz tych wartości, które deklarowali podczas kampanii wyborczej. (Tygodnik Idziemy 24.01.2016 r.)

Nie oznacza to w żadnym razie bierności w tak podstawowej sprawie, jak poszanowanie i obrona ludzkiego życia. Jednakże ze względu jej wagę, nie należy dopuszczać, aby sprawa ta została wystawione na ostrą kampanię w rozgrywce politycznej przeciwko obecnie wybranej władzy. Trzeba natomiast poświęcić jeszcze więcej uwagi i pracy na rzecz rozwiązania autentycznych problemów, jak wsparcie materialne, psychologiczne i medyczne dla kobiet w ciąży problemowej, poprawienie jakości realizacji przedmiotu przygotowanie do życia w rodzinie, przeciwdziałanie przemocy i pornografii w mediach, wzmacnianie sieci organizacji pomocowych dla kobiet czy rodzin w trudnych sytuacjach itd. Potrzebne są działania roztropne i możliwe obecnie do zrealizowania, które realnie wzmocnią sytuację dziecka w prenatalnej fazie życia oraz jego matki także w sferze prawnej, nie zaś konfliktowanie społeczeństwa np.: poprzez postulowanie wprowadzania karalności kobiet za aborcję.

16 września 2016
niedziela.pl

Polska liderem obrony życia przed aborcją

Podczas rozmów i spotkań z wieloma osobami z różnych krajów, zaangażowanymi w ochronę ludzkiego życia, zazwyczaj spotykam się z wielkim uznaniem wobec Polski, która po 35 latach legalnej aborcji na życzenie, wprowadziła w 1993 r. prawną ochronę życia, zabraniając aborcji z tzw. powodów społecznych. Była to przyczyna większości dokonywanych aborcji, nawet po kilkaset tysięcy rocznie.

W maju br. uczestniczyłem w Tbilisi w X Światowym Kongresie Rodzin. Podczas sesji plenarnej miałem możliwość ukazania polskich działań i osiągnięć na rzecz rodzin oraz w ochronie życia. Kiedy zaprezentowałem dane, jakie corocznie przedstawia rząd z realizacji ustawy o ochronie życia, rozległy się gromkie oklaski pod adresem Polski. Jest ona bowiem dla środowisk wielu krajów wzorem i najczęściej nieosiągalnym przykładem pozytywnych działań w obronie życia, także dla Gruzji, w której miał miejsce Kongres.

Dlatego uwagę moją zwróciła informacja w broszurze wydanej przez Instytut Kultury Prawnej Ordo Iuris na temat projektu obywatelskiego „Stop aborcji”, jaki będzie w najbliższym czasie rozpatrywany przez Sejm. Oto cytat: Ogólny standard ochrony prawnej życia poczętego w naszym kraju, jest w skali świata niski. Jak zostało wspomniane, zdecydowana większość państw świata przewiduje wyższy poziom ochrony ludzkiego życia niż Polska (s.21). Podano również, że Polska zajmuje 124 miejsce na 196 krajów świata pod względem prawnej ochrony życia.

Tymczasem w naszym kręgu kulturowym (Europa – 46 krajów, plus USA i Kanada, Australia, Japonia i Izrael), ale i poza nim (np. Chiny, Tajwan, Indie czy Gwatemala) to Polska i Malta mają najwyższe gwarancje poszanowania ludzkiego życia w okresie prenatalnym. Zawiera je Konstytucja RP, ustawa o planowaniu rodziny czy ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka. Odpowiednie zapisy są również w kodeksie cywilnym i karnym. Większość krajów w naszym regionie drastycznie odeszła od ochrony dziecka poczętego. Polska jest nieustannie atakowana przez struktury UE i ONZ za prawo chroniące życie dzieci poczętych. Pojawiają się też niedwuznaczne żądania dostosowania polskiego prawa do tzw. „standardów europejskich”.

Z pewnością standard ochrony życia w zakresie aborcji w Polsce nie jest niski, jeżeli jesteśmy uznawani za liderów w naszym kręgu cywilizacyjnym, obejmującym ponad 50 państw. Szkoda, że nie dotyczy to także ochrony ludzkiego życia w procedurach in vitro czy odnośnie stosowania środków wczesnoporonnych.

Na przełomie lat 80. i 90. przeszliśmy w Polsce przez głęboką i trudną dyskusję dotyczącą ochrony życia ludzkiego w jego prenatalnej fazie. Kościół katolicki zawsze bronił poczętego życia, nieustannie podnosząc temat aborcji – podczas każdych rekolekcji, wielu kazań oraz w wielu oficjalnych stanowiskach polskich biskupów. Nigdy nie zaakceptował ani prawa, ani praktyki dopuszczalności przerywania ciąży, co gwarantowała ustawa z 1956 roku. Liczne ruchy i organizacje pro-life przez lata pracowały nad zmianą świadomości społecznej w kierunku poszanowania poczętego życia, często chroniąc się w kościelnej niszy, umożliwiającej im podejmowanie autentycznej aktywności. Podczas I Krajowego Zjazdu Lekarzy uchwalono wniosek o uchylenie ustawy aborcyjnej z 1956 roku. Znamiennym aktem była uchwała II Krajowego Zjazdu NSZZ „Solidarność” (nr 14 z 23 kwietnia 1990), wzywająca do wprowadzenia ochrony prawnej życia dzieci od poczęcia. W 1992 roku organizacje pro-life zjednoczyły się, tworząc Polską Federację Ruchów Obrony Życia, która efektywnie koordynowała bardzo wiele inicjatyw.

Skutkiem tych i wielu innych działań była ustawa o planowaniu rodziny z 1993 roku, generalnie stojąca na gruncie poszanowania ludzkiego życia. Wprowadziła ona zakaz aborcji z powodu trudnej sytuacji kobiety ciężarnej. Znalazły się w niej także zapisy gwarantujące pomoc dla kobiet brzemiennych w trudnych sytuacjach, ochronę uczennic w ciąży oraz wprowadzające do polskich szkół przedmiot: Wychowanie do życia w rodzinie, który obejmuje wiedzę o rozwoju człowieka w okresie prenatalnym, co silnie buduje postawy pro-life.

Niezależnie od zmieniających się rządów: prawicowych czy lewicowych, dane zawarte w obowiązkowych sprawozdaniach z wykonania ustawy o planowaniu rodziny jednoznacznie dokumentują, że liczba aborcji w Polsce została zminimalizowana, zdecydowanie wzrosła świadomość społeczna w kierunku akceptacji dla ochrony poczętego dziecka, poprawiła się także ochrona kobiety w ciąży i pomoc w sytuacjach kryzysowych.

Fundamentalne zmiany dotyczące eliminacji aborcji nastąpiły zatem w 1993 roku. Zawdzięczamy to wszystkim, którzy je wpracowali: i polskiemu Kościołowi, i lekarzom, i nauczycielom, i katechetom, i ruchom pro-life i politykom. Nie ma żadnego powodu, aby ich dokonania umniejszać.

Racjonalne doskonalenie prawa i praktyki społecznej, kontynuujące budowanie cywilizacji życia, winno mieć zatem miejsce na bazie fundamentalnych zmian dokonanych przez poprzednie pokolenie.

11 października 2016
niedziela.pl

Łączyć a nie dzielić we wspólnym dziele ochrony życia

„Czarny protest”, wywołany obywatelską inicjatywą dotyczącą zmiany ustawy „O planowaniu rodziny”, budzi w polskim społeczeństwie ogromne emocje, które raczej nie kierują ku postawie poszanowania życia. Dotyczy to szczególnie młodzieży, która dotąd postawę pro-life prezentowała najmocniej, a obecnie w niemałym procencie wzięła udział w czarnym proteście. Należało to przewidzieć.

Teraz spór dzieli domy rodzinne, klasy szkolne, biura i zakłady pracy. Dotyka też wielu wspólnot chrześcijańskich. Podzieliły się ruchy ochrony życia. Niektórzy politycy formułują ostre przesłania. Niektóre gazety i witryny publikują listy posłów, którzy głosowali za odrzuceniem projektu obywatelskiego. Sugerują one, że opowiedzieli się oni przeciwko życiu, chociaż z rzeczywistością i motywacją posłów nie ma to nic wspólnego. Podzielonemu już głęboko na wielu polach polskiemu społeczeństwu dochodzi nowy powód do rozłamu. Zamiast mozolnego budowania wspólnoty narodowej pojawia się kolejna przeszkoda na tej drodze. Wzajemne zaufanie jest niszczone, a bez niego nie ma kapitału społecznego, procentującego rozwojem. To osłabia też warunki dla ochrony życia, ale i rodziny, która potrzebuje poczucia bezpieczeństwa.

Żyjemy w państwie demokratycznym, w którym można wyrażać swoje zróżnicowane poglądy, proponując zmiany w prawie lub się im sprzeciwiając. Jednak wyrażanie opinii w sprawach publicznych jest sztuką, domagającą się odpowiedzialności obywatelskiej. Nabywa się jej w długim procesie, a przykład tej odpowiedzialności powinni dawać rodzice wobec dzieci, nauczyciele wobec uczniów, politycy wobec wyborców itd.

Starajmy się o szacunek dla zasad demokracji obywatelskiej. Akcentując własny pogląd, nie traćmy z oczu tego, co nas łączy. Większość Polaków jest zwolennikami ochrony ludzkiego życia od poczęcia. Różnią nas drogi, którymi chcemy ten cel osiągnąć. Prawo jest tylko jednym z elementów. Ważne jest wychowanie dzieci przez rodziców do odpowiedzialnego rodzicielstwa, edukacja, wsparcie społeczne i socjalne, podejście służby zdrowa i wiele innych. Dla wielu zatem jest pole do działania.

Generalizując, etykietując i upraszczając zniechęcimy do działania na rzecz tej ważnej sprawy. Skupmy się na wspólnym poszukiwaniu dobrych rozwiązań. Nie pogrążajmy się we wzajemnej nieufności. Cierpliwie wyjaśniajmy sobie nasze stanowiska. Próbujmy dochodzić do mądrych kompromisów, które nie są oznaką słabości, lecz siły. Przeciwników ochrony życia nie przekonamy ostrością sądów. Wobec nich także potrzebna jest życzliwa otwartość.

Tylko przy dobrej woli uda nam się obecną, trudną sytuację przekuć w sukces polskiej demokracji. Obyśmy żyli w kraju, w którym mądre rozwiązania społeczne i wzajemna życzliwość pozwoliły dziecku (także temu jeszcze nienarodzonemu), dorosłemu i osobie starszej czuć się ważnym, potrzebnym i bezpiecznym.

25 stycznia 2017
wpolityce.pl

Prezydent Trump realizuje obietnice dotyczące obrony życia

Prezydent USA Donald Trump dotrzymał słowa. Zrobił to w swoim stylu: szybko, energicznie i bez zbędnych dyskusji.

W ciągu kilku pierwszych dni swojej prezydentury Trump podpisał dwie dyrektywy o dużym znaczeniu dla obrony życia: zniesienie systemu obowiązkowych ubezpieczeń społecznych, zwanych „Obama Care” oraz powrót do tzw. „Mexico City Policy”, czyli wprowadzonego przez prezydenta Ronalda Reagana zakazu finansowania z funduszy federalnych tych organizacji, które promują i upowszechniają aborcję w wymiarze międzynarodowym.

Pierwsze z tych postanowień znosi obowiązek pracodawcy opłacania antykoncepcji i aborcji w ramach ubezpieczenia swoich pracowników. Zwiększało to zasadniczo dostęp do tzw. usług aborcyjnych dla wielu amerykańskich kobiet, ale także powodowało liczne protesty pracodawców. Obowiązek ten dotyczył wszystkich podmiotów zatrudniających pracowników, np. katolickich szpitali, biur kościelnych i wyznaniowych, a także organizacji pro-life. Jednocześnie wszyscy obywatele, których ubezpieczenie w tym systemie było obowiązkowe, musieli pokrywać także koszty aborcji. Budziło to wielkie protesty dużej części amerykańskiego społeczeństwa. Ruch pro-life w USA jest bardzo silny. Obrońcy życia postawili na Trumpa i jak widać, mieli rację.

Drugim wydarzeniem jest podpisanie dyrektywy zakazującej finansowania aborcji za granicą z kieszeni amerykańskiego podatnika. Kosztuje to ok. 400 mln dolarów rocznie. Z tych pieniędzy korzystał przede wszystkim International Parenthood Federation (Międzynarodowa Federacja Planowanego Rodzicielstwa z siedzibą w Londynie), który ma swoje przedstawicielstwa prawie we wszystkich krajach, również w Polsce. Drugą w kolejce do tych funduszy była Marie Stoppes – organizacja agresywnie promująca w wielu krajach permisywną edukację seksualną, antykoncepcję i środki poronne oraz szeroko dostępne „usługi aborcyjne”. Wiele proaborcyjnych organizacji feministycznych opierało swoje programy właśnie na funduszach amerykańskich.

Pamiętajmy, że przemysł aborcyjny to bardzo dochodowy biznes. Pozbawienie go dofinansowań z kieszeni amerykańskiego podatnika ma olbrzymie znaczenie. Zmiany w Ameryce rzutują na cały świat. Obecnie idą w górę akcje obrońców życia.

Obrońcy życia w USA oczekują dalszych zmian, przede wszystkim obcięcia funduszy na Amerykański Planned Parenthood. Dwa lata temu społeczeństwo amerykańskie zostało głęboko poruszone ujawnieniem handlu organami dzieci zabitych podczas aborcji, również późnych i w czasie porodu. Organy te były sprzedawane zgodnie z zamówieniem odbiorców: różnych instytutów medycznych i badawczych. Okazało się wówczas, że Planned Parenthood korzysta z wielkich dotacji z funduszy federalnych. Pomimo kompromitacji, ostrych dyskusji i wręcz żądań powstrzymania tego procederu, prezydent Obama kontynuował przekazywanie pieniędzy dla tych organizacji, a ostatnią dotację przekazał dosłownie kilka dni przed zakończeniem kadencji. Republikanie zasiadający w amerykańskim Senacie wdrożyli specjalne śledztwo, które potwierdziło te doniesienia. Wiele spraw przekazano do prokuratury. Szefostwo Planned Parenthood jest przerażone, gdyż grozi im bankructwo.

Kolejną niesłychanie ważną sprawą jest uzupełnienie wakatu wśród sędziów Sądu Najwyższego, którzy w USA swoją funkcję pełnią dożywotnio. Po śmierci jednego z sędziów Senat nie dopuścił do nominacji, którą bardzo chciał dokonać prezydent Obama. Jeżeli prezydent Trump powoła sędziego o poglądach konserwatywnych, a tego należy się spodziewać, większość będzie po stronie tych, którzy szanują ludzkie życie. Powstanie wówczas możliwość zniesienia precedensu prawnego Roe contra Wade z 1973 roku, na bazie którego w USA zalegalizowano aborcję aż do porodu. Jest więc poważna szansa na dalsze głębokie zmiany w kierunku ochrony ludzkiego życia w Stanach Zjednoczonych.

Corocznie w rocznicę legalizacji aborcji w USA pod Kapitol w Waszyngtonie idzie wielki Marsz dla Życia. Zawsze bierze w nim udział kilkaset tysięcy ludzi, zwłaszcza młodych. W tym roku odbędzie się on 27 stycznia, przeniesiony z powodu inauguracji prezydentury Donalda Trumpa. Ilu ich przyjedzie w tym roku, i czy przemówi do niech Prezydent, który podjął już dwie ważne decyzje z punktu widzenia poszanowania ludzkiego życia, dowiemy się za kilka dni.

25 marca 2017
wpolityce.pl

25 marca – Dzień Świętości Życia. Dobrze, że jesteś!

Jak każdy lubię czasem pomarzyć o idealnym życiu, na które składa się powodzenie w relacjach, dobrostan fizyczny, finansowa prosperity, czy spełnienie zawodowe. Wiemy, że często tak nie jest, a jednak trzeba cieszyć się życiem takim jakie jest. Dlaczego? Bo JEST!

Jedną z cech człowieka, żyjącego we względnym dobrobycie i poczuciu bezpieczeństwa, jest traktowanie jako oczywistości, tego, co w istocie jest darem. Takim darem jest właśnie ŻYCIE. Istniejemy, bo ktoś tego chciał – nasi rodzice, których z kolei zapragnęli ich rodzice, a nasi dziadkowie. Na końcu łańcucha przyczyn i skutków stoi Stwórca, który tak obmyślił ten świat, że życie jednej istoty ludzkiej uzależnił od wspaniałomyślnej decyzji innej istoty. Jesteśmy, bo ktoś zechciał, byśmy byli, ale być może również dlatego, że ustawodawstwo zagwarantowało nam prawo do pojawienia się na tym świecie. Fakt, że ISTNIEJEMY warto i trzeba docenić. Dzień Świętości Życia, jaki obchodzimy 25 marca stanowi po temu znakomitą okazję.

Dzień ten zainicjowany został przez Jana Pawła II w jego epokowym dokumencie, poświęconym życiu ludzkiemu – encyklice Evangelium vitae. Obchodzony jest w Polsce od 1998 roku w dniu 25 marca – w rocznicę ogłoszenia encykliki. Jego podstawowym celem – stwierdza Papież – jest budzenie w sumieniach, w rodzinach, w Kościele i w społeczeństwie świeckim wrażliwości na sens i wartość ludzkiego życia w każdym momencie i każdej kondycji. Należy zwłaszcza ukazywać, jak wielkim złem jest przerywanie ciąży i eutanazja, nie należy jednak pomijać innych momentów i aspektów życia, które trzeba każdorazowo starannie rozważyć w kontekście zmieniającej się sytuacji historycznej.

Z powyższych słów wynika, że dzień ten nie jest poświęcony wyłącznie człowiekowi w fazie prenatalnej jak często się uważa, lecz, że jest to święto najbardziej powszechne i dotyczące wszystkich, bo każde życie jest wyjątkowe i ma sens w każdym momencie i w każdej kondycji. Należy oczywiście uwypuklać sytuacje wyjątkowe jak ochrona życia człowieka w okresie prenatalnym czy przed eutanazją. Jednak sprowadzanie święta tylko do tych wymiarów wydaje się jego treść znacząco zubażać i wręcz marginalizować.

Orędownikiem Dnia Świętości Życia był prezydent USA Ronald Reagan, który wiązał ochronę życia ludzkiego od poczęcia z ideą wolności: nie możemy przetr­wać jako wolny naród, gdy jedni ludzie mogą decy­dować, że inni nie doras­tają do tego, aby żyć, dlatego powinni być zabici przed nar­o­dze­niem lub nawet tuż po narodzeniu. Zachęcał, by w Dniu Świętości Życia (obchodzonym w USA w trzecią niedzielę stycznia), ludzie zbierali się w swoich domach przy posiłku by dziękować za dar którym zostali obdarzeni – za dar życia. To forma świętowania godna polecenia nam wszystkim! Idąc dalej za myślą wielkiego prezydenta, może warto zastanowić się co zrobić, aby to święto również u nas rozszerzyło swoją formułę i zainteresowało większe grono ludzi?

Bez wątpienia potrzeba bardziej „holistycznego” spojrzenia. Być może, jak niektórzy proponują, powinno to być także w jakimś sensie święto nauki – szczególnie tych jej dziedzin, które zgłębiają tajemnicę życia ludzkiego. Może mógłby to być również czas promowania troski o zdrowie i dobrze pojętą ekologię? Albo też dzień w którym będziemy w sposób szczególny zachęcać do refleksji nad jakością naszego życia w różnych jego przejawach: intelektualnym, biologicznym czy duchowym? Pomysłów może być sporo i każdy z nich jest dobry o ile pozwala zachwycić się faktem, że istniejemy i, że nasze istnienie jest święte. Dobrze, że JESTEŚMY!

30 października 2017
wpolityce.pl

Wielopłaszczyznowe działania w obronie życia

Wydawałoby się, że w temacie aborcji większość argumentów została już wypowiedziana i najgorętsze emocje opadły. Tymczasem nadchodzi kolejna fala debaty, w której wielu Polakom trudno będzie odróżnić prawdę od retoryki, autentyzm i ideowość od bezwzględnej manipulacji.

Trwają działania na rzecz dwóch inicjatyw ustawodawczych z których jedna Zatrzymaj aborcję dąży do wprowadzenia zakazu aborcji eugenicznej, a druga Ratuj kobiety, zmierza w przeciwnym kierunku, postulując zwiększenie swobody dokonywania aborcji do 12 tygodnia ciąży. Z rozszyfrowaniem i oceną drugiej z wymienionych akcji nie powinno być trudności. Stanowi ona próbę cofnięcia polskiego prawodawstwa do okresu sprzed lat 90-tych. Autorzy inicjatywy mają świadomość, że jest ona skazana na porażkę, jednak interesuje ich zyskanie większej społecznej aprobaty dla swobody pozbawiania życia dzieci poczętych i skumulowanie emocji społecznych przeciwko obecnej władzy. Uważam, że nawet brak sympatii do aktualnych rządów nie powinien pozwalać na aprobatę działań mogących obniżyć polskie standardy prawne, które bronią życie od poczęcia.

Akcja Zatrzymaj aborcję jest natomiast wyrazem troski o los dzieci poczętych. Jej inicjatorzy dążą do zmiany prawa w świetle którego możliwe jest usunięcie płodu gdy badania prenatalne lub inne przesłanki medyczne wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Problem zwiększenia ochrony prawnej dzieci poczętych domaga się mądrze obmyślanych działań. Dlatego pozwalam sobie zwrócić uwagę na potrzebę rozwoju profilaktyki antyaborcyjnej i budowania postaw pro-life.

Czerpię w tej kwestii inspirację z encykliki św. Jana Pawła II Evangelium vitae, która stwierdza: nie wystarczy zniesienie niegodziwych praw. Należy usunąć przyczyny, które sprzyjają zamachom na życie, przede wszystkim przez zapewnienie należytej pomocy rodzinie i macierzyństwu: polityka rodzinna musi być filarem i motorem wszelkiej polityki społecznej. Dlatego należy podejmować działania społeczne i prawodawcze zdolne zapewnić warunki autentycznej wolności w podejmowaniu decyzji dotyczących ojcostwa i macierzyństwa; konieczne jest też oparcie na nowych zasadach polityki w sferze pracy, rozwoju miast, budownictwa mieszkaniowego i usług, tak, aby można było pogodzić rytmy pracy z rytmem życia rodzinnego oraz zapewnić rzeczywistą opiekę dzieciom i starcom. (EV 90)

W świetle powyższych słów trudno sobie wyobrazić skuteczną ochronę życia bez poszanowania podstawowych wspólnot, jakimi są małżeństwo i rodzina. Ważne są wszelkie działania w środowisku lokalnej społeczności samorządowej czy państwa, zmierzające do stworzenia rodzinie jak najlepszych warunków funkcjonowania. W sukurs rodzinie w zakresie wychowania do cywilizacji życia powinna pójść polska szkoła. Podstawą jest tu wrażliwość i profesjonalizm nauczycieli, którzy na wielu polach i przy różnych okazjach mogą budować wiedzę i świadomość swoich wychowanków. Skutecznego wsparcia edukacyjnego mogą również udzielać organizacje kościelne czy pozarządowe, tworzące społeczeństwo obywatelskie.

Kolejnym ważnym działaniem jest czynna troska o te matki, które – jak wskazuje św. Jan Paweł II – nie boją się wydać na świat dziecka i wychować je nawet bez udziału ojca. Wspieranie macierzyństwa powinno iść w parze z promowaniem odpowiedzialnego i efektywnego ojcostwa. Ważne jest, aby polskie matki pragnęły rodzić dzieci z potrzeby samospełnienia; aby nie bały się macierzyństwa; aby czuły się bezpieczne i wiedziały, że towarzyszy im dojrzały mężczyzna, który nie tylko wie jak, ale przede wszystkim chce zaangażować się w opiekę nad swoim dzieckiem – również niepełnosprawnym. Profilaktyka aborcji eugenicznej powinna uwzględnić również szerokie zagadnienie rodzicielstwa zastępczego. Potrzebny jest także przekaz medialny – życzliwy i propagujący postawę szacunku dla każdego życia ludzkiego od poczęcia. Chodzi o to, aby pokonywać mentalność, w myśl której dziecko, szczególnie niepełnosprawne, może nie być chronione.

Jako przykład działań pomocowych w obszarach, o których wspomniałem, chciałbym wskazać rządowy program Za życiem, którego celem jest wsparcie rodzin, w szczególności wychowujących dzieci niepełnosprawne. Na realizację tego programu w 2017 r. zaplanowano 511 mln zł. W latach 2017-2021 na ten program zostanie przeznaczonych łącznie 3,7 mld zł. Przewiduje on m.in.: zapewnienie dostępu do wszechstronnej opieki nad kobietą w okresie ciąży (w tym powikłanej), porodu i połogu oraz wczesnego wspomagania rozwoju dziecka, doposażenie istniejących domów dla matek z małoletnimi dziećmi i kobiet w ciąży. Na bazie tego programu ma zostać utworzona sieć ośrodków koordynacyjno-rehabilitacyjno-opiekuńczych, umożliwiających wsparcie osób niepełnosprawnych ze szczególnym uwzględnieniem dzieci w wieku 0-7 lat. Ten kierunek powinien być konsekwentnie rozwijany.

Wskazałem na niektóre z wielu działań, wpływających na zmianę postaw obywateli w kierunku poszanowania życia, mającą charakter trwały i długofalowy ponieważ buduje świadomość poszanowania ludzkiego życia. Taka zmiana uniezależnia stosunek do życia od bieżącej koniunktury politycznej. Byłoby niedobrze, gdyby dyskusja i energia społeczna, jaka trwa wokół kwestii ochrony ludzkiego życia, skupiła się wyłącznie na samym zakazie lub swobodzie dokonywania aborcji. Tym bardziej, że powinniśmy dostrzegać nowe zjawiska godzące w ludzkie życie, jakimi są coraz częstsze korzystanie z środków poronnych czy In vitro.

19 marca 2018
niedziela.pl

Życie – dar tak oczywisty, że niedoceniany

„Szlachetne zdrowie nikt się nie dowie jako smakujesz aż się zepsujesz” – słowa Wieszcza z Czarnolasu przypominają o tym, jak łatwo przychodzi nam lekceważyć to, co mamy pod ręką i co wydaje się oczywiste. Do takich wartości należy ludzkie ŻYCIE.

Nad jego wartością najczęściej zastanawiamy się w momencie, gdy jest zagrożone. Może to być poważna choroba, o której wspomina Kochanowski, może czyjaś śmierć lub bliska jej perspektywa. W wymiarze prawno-społecznym przyjęło się, że o wartości ludzkiego życia rozprawiamy w kontekście aborcji, kary śmierci lub eutanazji. Podejmujemy w Polsce różnorakie inicjatywy, które mają polepszyć prawną ochronę poczętych istnień ludzkich. Powstrzymujemy mentalność sprzyjającą zadawaniu śmierci pod pretekstem ulżenia cierpieniu. Wszystko to można by nazwać podejściem obronnym czy interwencyjnym.

W wyniku takiego podejścia, święta służące uczczeniu wartości ludzkiego życia a mianowicie Narodowy Dzień Życia (24.03) oraz Dzień Świętości Życia (w tym roku 07.04.) kojarzone są obecnie z obroną dzieci poczętych i ochroną życia wobec innych zagrożeń. Nie podważając tego aspektu, chciałbym zaproponować szerszą perspektywę świętowania daru życia. Zachęcał do niej pomysłodawca Dnia Świętości Życia św. Jan Paweł II, który zwracał uwagę, by oprócz podkreślania ochrony prenatalnej nie pomijać innych momentów i aspektów życia, które trzeba każdorazowo starannie rozważyć w kontekście zmieniającej się sytuacji historycznej. Z kolei czterdziesty prezydent USA Ronald Reagan, zachęcał, by w tym dniu (obchodzonym w USA w trzecią niedzielę stycznia), rodziny gromadziły się przy posiłku, by dziękować za największy dar, jakim zostali obdarzeni – za dar życia.

Podążając za myślą obu przywołanych mężów stanu warto zastanowić się co zrobić, aby to święto rozszerzyło swoją formułę i zainteresowało większe grono ludzi. Gdy rozmyślam nad tą kwestią, przychodzą mi do głowy słowa Jana Pawła II, zawierające wyjątkową definicję życia. Oto one: Życie jest talentem powierzonym nam, aby go przekształcać, pomnażać i czynić darem dla innych. Żaden człowiek nie jest „górą lodową” dryfującą po oceanie historii; każdy z nas jest członkiem wielkiej rodziny, wewnątrz której ma określone miejsce i zadanie do spełnienia. (List z okazji Światowego Dnia Młodzieży 1996)

Papież powołuje się na znaną przypowieść o talentach, zawartą w Ewangelii św. Mateusza (Mt 25:14-30). Traktuje ona o zamożnym posiadaczu ziemskim, który wyrusza w daleką podróż, a na odchodnym wręcza swoim sługom majątek w różnych ilościach (jednemu 5 talentów, drugiemu 2 a trzeciemu – 1). Celem jest inwestowanie przez powierników pod nieobecność ich pana tego niemałego kapitału (1 talent w owych czasach pozwalał utrzymać 6-osobową rodzinę przez 16 lat). W dwóch przypadkach zamysł właściciela się udaje, a w jednym nie, o czym dowiaduje się po powrocie. Dwaj słudzy podwoili otrzymany kapitał i ci zostali pochwaleni. Sługa posiadający jeden talent zakopał go w ziemi i oddał po powrocie nienaruszony za co właściciel pozbawił go pracy i uznania.

Z przypowieści płynie ważny wniosek. Jeśli życie ludzkie można potraktować jako talent, to świętowanie jego piękna i świętości może być honorowaniem owocowania indywidualnego potencjału. Nie patrzymy już tylko na to co zagraża czyjemuś życiu, lecz czym owo życie może się stać. Zarówno w fazie prenatalnej jak i w młodości, w okresie dorosłości czy starości – potencjalność konkretnej jednostki ludzkiej aktualizuje się. Człowiek staje się tym do czego został przeznaczony. Niektórzy rzecz jasna mijają się z powołaniem. Mówimy wówczas, że „zakopują swój talent”.

Aby zmotywować się do niezakopywania talentu jakim jest życie, powinniśmy umieć cieszyć się indywidualnością każdego z nas. Celebrować wartości takie jak kreatywność, przedsiębiorczość, rozwój. Dzięki rozszerzeniu formuły zarówno Narodowy Dzień Życia jak i Dzień Świętości Życia umożliwimy docenienie środowisk w których człowiek staje się tym czym jest: małżeństwa, rodziny, szkoły, zakładu pracy czy społeczności lokalnej. Byłoby to święto wszystkich grup wiekowych. Zarówno dzieci, które rozwijają swoje zdolności poprzez edukację jak i dorosłych, używający swoich talentów w pracy i życiu rodzinnym. Włączyliby się także seniorzy – grupa, której celem nie jest oczekiwanie na kres życia, lecz doświadczanie jego pełni poprzez rozwijanie własnego potencjału.

Wierzę, że myśli, które snuję nie są tylko pobożnym życzeniem. Dni poświęcone życiu jako darowi danemu i zadanemu staną się kiedyś okazją do zwrócenia uwagi na to co najważniejsze, co decyduje praktycznie o człowieczeństwie. Nikt nie wyraził tego lepiej od cytowanego już wcześniej największego z Polaków: zadaniem każdego człowieka jest być twórcą własnego życia: człowiek ma uczynić z niego arcydzieło sztuki. (Jan Paweł II, List do Artystów). Do takiej twórczej pracy z okazji nadchodzących dni poświęconych życiu namawiam i zachęcam.