Kraj równych szans?

Kwiecień 25, 2018|

Aspirujemy do miana kraju społecznej gospodarki rynkowej. Harmonizacja wolnej przedsiębiorczości ze sprawiedliwością społeczną stanowi klucz do rozwoju gospodarczego zgodnego z katolicką etyką społeczną. Na temat tych zagadnień debatowali uczestnicy drugiej konferencji w cyklu „Polonia Restituta”.

Dekalog dla Polski w 100-lecie odzyskania niepodległości” to ambitny projekt Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, realizowany we współpracy z Konferencją Episkopatu Polski. Przewiduje on przeprowadzenie w roku 100-lecia odzyskania niepodległości, dziesięciu konferencji naukowych w znaczących ośrodkach akademickich w Polsce. Podejmują one kluczowe dla polskiego społeczeństwa problemy w świetle zasad Katolickiej Nauki Społecznej.

Pierwsza z konferencji odbyła się w Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego i poświęcona została polityce prorodzinnej. Obecnie przyszedł czas na pracę i ekonomię. W poniedziałek 16 kwietnia 2018 r. na Politechnice Łódzkiej zorganizowano debatę pt. „Praca – Przedsiębiorczość – Społeczna gospodarka rynkowa”. Jak twierdzą organizatorzy, wybór miejsca nie był przypadkowy, gdyż Łódź kojarzona jest z polską „ziemią obiecaną” – miastem, które, „było świadkiem blasków i cieni kapitalistycznej gospodarki”.

Wicepremier Gowin wypowiedział w Łodzi kilka myśli, które moim zdaniem warte są uwagi. Przywoławszy słowa św. Jana Pawła II o konieczności podjęcia „pracy nad pracą”, zauważył, że wezwanie to po 30 latach pozostaje aktualne. Powinniśmy myśleć nie tylko o zysku, ale także o tym, że efektywność gospodarcza przekłada się na bezpieczeństwo rodzin, na godność osoby, perspektywy rozwojowe całego społeczeństwa, narodu. To jest praca, która ma sens –stwierdził. Na spotkaniu z dziennikarzami dodał: Mam wrażenie, że przez ostatnie 30 lat nasza gospodarka ani nie była specjalnie społeczna, bo w niewielkim stopniu realizowała postulat szczególnej troski o uboższą część społeczeństwa. Ani nie była to też gospodarka rynkowa. Przeciwnie – z roku na rok narastały bariery biurokratyczne, które utrudniały przedsiębiorcom rozwijanie ich firm, tworzenie nowych miejsc pracy, podnoszenie zarobków.”.

Trudno nie zaciekawić się ujęciem wicepremiera Gowina. Czy jednak nie ma w nim przesady? Postanowiłem sprawdzić co na ten temat sądzą Polacy. Jak wiemy w ciągu ostatnich trzydziestu lat w wyniku transformacji ustrojowej nastąpił bardzo wyraźny wzrost nierówności dochodów. Jedni bogacili się w błyskawicznym tempie, a inni relatywnie lub faktycznie ubożeli. Badania CBOS z czerwca ubiegłego roku wskazują, że tylko 22% Polaków uważa, że wszyscy w Polsce mają równe szanse, niezależnie od sytuacji materialnej.

Kolejne dane są jeszcze bardziej dobitne. Według 86% badanych „różnice pomiędzy bogatymi i biednymi w naszym kraju są zbyt duże”; 81% twierdzi, że „różnice zarobków w Polsce są zbyt duże”; zaś 76% przekonanych jest, iż to właśnie „obowiązkiem rządu powinno być zmniejszenie różnic pomiędzy dobrze i źle zarabiającymi”. Należy przy tym dodać, że te opinie nie są wynikiem postaw roszczeniowych, gdyż ci sami badani w ogromnej większości zgadzają się, ze zdaniem: „energiczni przedsiębiorcy muszą dobrze zarabiać, aby rozwijała się polska gospodarka” (73%) oraz opinią: „aby w przyszłości osiągnąć w Polsce dobrobyt, należy wysoko wynagradzać tych, którzy dobrze pracują” (89%). Polacy zatem nie są przeciwni nierównościom dochodów, sądzą jednak, że ich skala jest w naszym kraju zbyt duża. Niemal połowa wprost twierdzi, że nierówności dochodów są niezbędne dla postępu gospodarczego (47%).

Inne badanie przeprowadzane w tym samym czasie przez CBOS poświęcone było postrzeganiu przez Polaków problemu ubóstwa. Okazuje się, że 63% badanych zna osobiście jedną, dwie lub więcej osób naprawdę ubogich, zaś 4% samych siebie określa w ten właśnie sposób. Ankietowani poproszeni zostali o oszacowanie poziomu ubóstwa w naszym kraju. Średnio według opinii ankietowanych na 100 Polaków – 28 można opisać jako ubogich.

Przytoczone opinie wydają się potwierdzać zdanie ministra Gowina, że do miana kraju równych szans i społecznej gospodarki rynkowej, sporo nam jeszcze brakuje. Wicepremier po raz kolejny podkreślił, że warunkiem niezbędnym wprowadzania efektywnych i sprawiedliwych zmian jest ponadpartyjna i międzyresortowa współpraca strategiczna, a także odbudowa w podzielonym społeczeństwie wzajemnego zaufania i szacunku. W pełni zgadzam się i wspieram wysiłki podejmowane w tym kierunku.

Share this Post: