Ojcostwo odkryte na nowo

23 czerwca 2012, Dzień Ojca
wpolityce.pl

Dla rozwoju dziecka ważny jest wychowawczy udział obojga rodziców

Dzień Ojca warto wykorzystać dla dowartościowania marginalizowanego i niedocenianego ojcostwa.

Coraz więcej dzieci w Polsce wychowywanych jest w niepełnych rodzinach, co dotyczy już prawie 2 milionów dzieci. Rozpady związków małżeńskich i konkubenckich są coraz częstsze i łatwiejsze, a w ich wyniku dzieci pozostają z jednym z rodziców, najczęściej z matką. W takiej sytuacji kontakt dziecka z ojcem jest stopniowo osłabiany. Ojcowie wykonują też częściej niż matki prace wymagające opuszczenia miejsca zamieszkania czy wyjazdów na dłuższy czas za granicę, by utrzymać rodzinę – nie ułatwia to kontaktu z dziećmi i bycia ojcem.

W czasie, gdy samotne wychowywanie dzieci staje się coraz większym problemem, konieczne jest podkreślanie, że dla rozwoju dziecka ważny jest udział w ich wychowaniu obojga rodziców. Mama nie wystarczy. Dzieci wychowywane bez troskliwego, zaangażowanego ojca, mają m.in.: większe problemy w nauce, częściej są sprawcami i ofiarami przemocy, są gorzej przygotowane do dorosłego życia w tym do ról zawodowych, są bardziej osamotnione i w trudniejszej sytuacji materialnej, łatwiej dotykają ich różne patologie, częściej mają poczucie zagubienia, niską samoocenę czy brak poczucia sensu życia.

Dlatego trzeba promować ojcostwo i dostrzegać wagę tego problemu w polityce społecznej państwa oraz lokalnego samorządu. Jedną z organizacji, która znakomicie promuje ojcostwo jest Fundacja Cyryla i Metodego, prowadząca stronę www.tato.net. Polecam ją zarówno ojcom, którzy chcą wzmocnić swoje kompetencje ojcowskie, jak i matkom rozumiejącym, że zrównoważone macierzyństwo i ojcostwo jest korzystne  zarówno dla ich dzieci, jak i ich samych.

 

22 kwietnia 2013
wpolityce.pl

Czy mężczyźni to „trutnie”? Unikajmy nieuprawnionych uproszczeń

Pogląd o wyższej pozycji społecznej i zawodowej, w tym wyższych zarobkach mężczyzn niż kobiet, a także małym ich zaangażowaniu w obowiązki domowe, prezentowany jest jako oczywisty. Czy słusznie?

Zwróciła moją uwagę wypowiedź socjolog Leny Kolarskiej – Babińskiej, związanej z feministycznym Kongresem Kobiet (Rzeczpospolita 06.04.2013 r.): Jak z nimi rozmawiam to pytam: słuchajcie, czy to jest normalne i sprawiedliwe, że wy wstajecie rano, szykujecie dzieciaki do szkoły, pracujecie zawodowo, sprzątacie, a wasz chłop w tym nie uczestniczy? Przedstawianie mężczyzn jako wygodnych i wyręczanych przez kobiety, jest nieuprawnionym uogólnieniem i uproszczeniem rzeczywistości.

Na przykład w dyskusjach o równym statusie kobiet i mężczyzn na ogół ukazuje się globalne dane o dochodach, wskazując, że mężczyźni zarabiają więcej. Stąd pojawia się postulat, by pilnie taką sytuację zmienić. Takie globalne dane jednak niczego nie wyjaśniają. Sprzeciw bowiem powinny budzić nierówne płace za tą samą pracę. Czy takie różnice mają miejsce np. w szkolnictwie, sądownictwie, administracji samorządowej? Nigdy tego nie udowodniono. Różnice płac mają miejsce i wynikają w dużym stopniu z tego, że kobiety rzadko są pracownikami przemysłu wydobywczego, hutniczego, budowlanego, transportu i tym podobnych, co ze względu na wysiłek fizyczny włożony w pracę, gwarantuje wyższe niż w innych branżach płace.

Warto też pamiętać, że mężczyźni pracują zawodowo dłużej niż kobiety (choć żyją 8 lat krócej). Dotyczy to tygodniowego czasu pracy oraz okresu pracy uprawniającego do emerytury Z danych GUS za IV kwartał 2011 r. wynika, że biorąc pod uwagę wszystkie miejsca pracy, przeciętny czas pracy kobiet wynosił 36,7 godzin tygodniowo, a mężczyzn 41,3. Do niedawna różnica  wieku uprawniającego do emerytury wynosiła 5 lat na korzyść kobiet. Czy rzeczywiście mężczyźni są trutniami, uciekającymi od obowiązków?

 

23 czerwca 2013, Dzień Ojca
wpolityce.pl

Życzenia na Dzień Ojca

Niech bycie tatą będzie najwspanialszym zadaniem, jakie wypełniamy w swoim życiu.

Z okazji Dnia Ojca życzę, aby ojcostwo w życiu mężczyzny było wyjątkową rolą, dającą satysfakcję i społeczny szacunek. Niech bycie tatą będzie najwspanialszym zadaniem, jakie wypełniamy w swoim życiu.

Macierzyństwo i ojcostwo uzupełniają się i nie dają zastąpić. Dzieci potrzebują zarówno kochającej matki jak i kochającego, troskliwego ojca, a wychowanie przez oboje rodziców jest ich podstawową potrzebą i prawem.

Dzień ten jest okazją do dostrzeżenia, że ojcostwo może być wyjątkową karierą w życiu mężczyzny. Jeśli w różnych rolach społecznych, w tym pracy zawodowej, możemy zostać zastąpieni, w roli ojca nie jest to możliwe. Warto to zaznaczać w czasie, gdy znaczenie ojcostwa jest niedoceniane, a nieobecność ojców w życiu swoich dzieci i rodzin często dojmująca.

Badania wskazują na to, że fizyczna czy emocjonalna nieobecność ojców źle skutkuje, jeśli chodzi o psychofizyczny rozwój dzieci, które mają większe problemy w nauce, są gorzej przygotowane do dorosłego życia w tym do ról zawodowych, są bardziej osamotnione i w trudniejszej sytuacji materialnej, łatwiej dotykają ich różne patologie. Dlatego tak istotne jest by ojcowie byli odpowiedzialni i przekonani, że bycie ojcem jest wyjątkowym zadaniem, którego na nikogo nie mogą scedować.

 

8 grudnia 2013
wpolityce.pl

Zmarginalizowany ojciec

Na osobę ojca jako bliską wskazało tylko 16% badanych, zaś jako partnera ważnych rozmów – jeszcze mniej.

Z przeprowadzonego przez TNS Polska dla Gazety Wyborczej sondażu wynika, że mamy mało bliskich związków z własnym ojcem. Na osobę ojca jako bliską wskazało w nim tylko 16 % badanych, zaś jako na partnera ważnych rozmów jeszcze mniej. To rezultat wstrząsający, ale nie zaskakuje, wiele bowiem zrobiono by zmarginalizować rolę ojca. Wynik, niezależnie jak przybliżony (to tylko sondaż), ukazuje dający się wyczuć trend. Z jednej strony w badaniach społecznych szczęśliwa rodzina jest najbardziej pożądaną wartością, z drugiej mamy procesy społeczne,  które prowadzą do jej dekonstrukcji.

To, że wielu ojców nie jest partnerem ważnych rozmów z najbliższymi, nie świadczy zapewne o nich dobrze – o ich priorytetach, czasie poświęconym często w nadmiarze na pracę i zarabianie, czasie wolnym realizowanym w oddzieleniu od rodziny, nieumiejętności odnalezienia się we współczesnym świecie. Warto jednak w tym kontekście zadać pytanie: czy żony lub partnerki wspierają ojcostwo i pozycję mężczyzny w rodzinie, pozostawiając miejsce na jego wychowawcze zaangażowanie? Czy nie jest tak, że uznają, iż na sprawach domowych i wychowaniu dzieci znają się najlepiej i same sobie poradzą?

Polityka społeczna z kolei niewiele robi dla wzmocnienia rodziny, a już wcale nie dostrzega potrzeby wspierania ojcostwa. Na przykład rozwody stają się coraz bardziej powszechne, czemu sprzyjają rozwiązania prawne. Kilka lat temu zrezygnowano na przykład z posiedzeń pojednawczych, pozbawiając skonfliktowanych małżonków czasu na refleksję, czy dobrze robią decydując się na rozwód. Pomoc społeczna jeszcze do niedawna wypłacała znaczące zasiłki dla rodzin samotnie wychowujących dzieci. Rodziny pełne, w gorszej sytuacji materialnej jej nie otrzymywały. Trzeba było się rozwieść, by otrzymać pomoc, a w konsekwencji samotnie wychowywać dzieci. Na ogół robiły to matki przy ograniczonym kontakcie z ojcem. Wysokie bezrobocie, a takie mamy od lat, niszczy pozycję ojca. Często też powoduje, że jest on zmuszony podjąć pracę daleko od swojej rodziny, np. za granicą. Destrukcyjne tego skutki dla więzi rodzinnych są oczywiste.

Negatywną rolę w niszczeniu wartości rodzinnych, w tym ojcostwa mają też celebryci. Często chwalą się  kolejnymi romansami (tak dzisiaj nazywane są zdrady). Nie krępują się egoistycznego nastawienia na własną przyjemność i osobisty sukces, co chętnie nagłaśniają popularne media. Chełpią się wyzwoleniem od pozytywnych zasad, wyśmiewają wierność, odpowiedzialność i wcale nie są zainteresowani jak ich przykład wpływa na młode, chłonne umysły.

W kierunku osłabienia małżeństwa i rodziny zmierzają też kampanie na rzecz związków partnerskich. Podobny cel przyświeca ideologii gender, dla której rodzina i małżeństwo kojarzy się z patriarchalną przemocą. To zresztą już nie tylko dywagacje skrajnych feministek. W różnych rozwiązaniach prawnych, bazujących na wspomnianej ideologii, przewiduje się dekonstrukcję małżeństwa i rodziny (np. w Konwencji Rady Europy o przemocy wobec kobiet). Prowadzona od lat przez środowiska lewicowe i feministyczne kampania na rzecz zastąpienia wychowania prorodzinnego w szkołach, edukacją seksualną nastawioną głównie na zabezpieczenie przed niepożądaną ciążą, również sprawia, że trudniej będzie młodym ludziom odnaleźć się w małżeństwie i rodzinie, które wszak wymagają ograniczenia egoizmu.

Zmierzamy do społeczeństwa ludzi samotnych. Tylko w wyniku rozwodów co roku kolejne ok. 55 tysięcy dzieci pozostaje na ogół z matkami w rodzinach niepełnych. W dużych miastach dotyczy to już jednej trzeciej polskich dzieci, które najczęściej są pozbawione codziennej obecności ojca. Samotne, a więc także ekonomicznie słabe rodziny, to dzieci stwarzające więcej problemów. Gdy dorosną, wiele z nich będzie miało trudności z zakładaniem trwałych związków i zapewnieniem swoim dzieciom wychowania przez oboje rodziców w trwałej rodzinie, co jest podstawowym prawem dziecka.

 

23 czerwca 2016, Dzień Ojca
wpolityce.pl

Najważniejsza kariera w życiu mężczyzny

Choć daty obchodów Dnia Ojca są różne, ich sens jest wszędzie taki sam. Święto przypomina o znaczeniu ojcostwa i wartościach, które ze sobą niesie.

Dzień Ojca w poszczególnych krajach obchodzi się w różnym czasie. Towarzyszą mu też różne zwyczaje np. przypinanie do odzieży czerwonych róż, jeśli ojciec danej osoby żyje, lub białych, jeśli zmarł. Bywa, że na czas święta wywiesza się flagi, dzieci wręczają tatusiom własnoręcznie zrobione prezenty (np. wycięte z papieru krawaty lub samochody), a kobiety przygotowują uroczysty posiłek i ciasto. Wspomina się nieżyjących już ojców, a na ich grobach zapalane są znicze. W przedszkolach i szkołach organizuje się przedstawienia i koncerty.

Dla kogo i jaką wartość ma dziś ojcostwo? Przede wszystkim, co wydaje się oczywiste, dla samego dziecka. Dzieci wychowujące się w domach w których dobrze funkcjonuje tata, posiadają wyższą samoocenę, osiągają lepsze wyniki w szkole, rzadziej ulegają presji rówieśniczej, w życiu dorosłym częściej osiągają sukces zawodowy i osobisty. Można powiedzieć, że zyskują więcej szans na szczęście. Na aktywnym i zdrowym ojcostwie zyskują kobiety, które mając stabilne oparcie w mężu mogą harmonijniej łączyć rozwój osobisty oraz zawodowy z macierzyństwem. Ojcostwo stanowi wreszcie fundamentalną wartość dla samego mężczyzny, który zyskuje szansę na prawdziwą dojrzałość i spełnienie.

Niestety według danych Tato.net (www.tato.net), inicjatywy zajmującej się edukacją ojców i rozwojem osobistym mężczyzn – co piąte dziecko w Polsce wychowuje się bez ojca (nie uwzględniając emigracji zarobkowej). Według GUS prawie co czwarte dziecko w Polsce rodzi się poza małżeństwem (na początku lat 90’ było to ok. 6-7 %) Wysoki jest wskaźnik rozwodów (niemal 200 par dziennie!). Tym samym rośnie liczba matek samotnie wychowujących dzieci. Ponad milion małych Polek i Polaków zasypia bez pocałunku ojca – twierdzą eksperci z Tato.net.

Tych strat niestety nie da się nadrobić jednym dniem w roku. Dlatego trzeba przypominać o wartości ojcostwa. Na silnym ojcostwie zyskuje państwo. Mniej biurokracji, mniej wydatków socjalnych, niższe koszty bezpieczeństwa (przestępczość młodocianych silnie związania jest z dysfunkcyjnym ojcem). Nie sposób przecenić korzyści z ojcostwa dla gospodarki. Spełniony mężczyzna, uczący się odpowiedzialności w relacjach ojcowskich, staje się bardziej wydajnym pracownikiem. Również jakość polskiej oświaty wzrasta, gdy nauczyciele spotykają sojuszników w ambitnych tatusiach, pragnących wzmacniać rozwój talentów własnych dzieci. Ogromne wsparcie otrzymuje wreszcie Kościół, gdyż rola ojca w wychowaniu religijnym i moralnym jest nie do przecenienia.

Z tych i wielu innych względów twierdzę, że ojcostwo podobnie jak macierzyństwo potrzebuje społecznego wsparcia i promocji. Zwłaszcza w czasie, kiedy tradycyjny model rodziny jest coraz silniej kwestionowany, a bycie tatą coraz częściej sprowadza się do reprodukcji. Mężczyźni potrzebują więcej wiary w to, że rola ojca, podobnie jak matki jest niezastąpiona. Wsparcie ojcostwa ze strony kobiet jest nie do przecenienia. Udzielić go powinny też te instytucje, które na ojcostwie najwięcej zyskują (niektóre z nich wymieniłem wyżej). Potrzeba także silniejszego zaangażowania mediów, które bez szkody dla swojej rozrywkowej funkcji, mogą przecież promować szerszy wachlarz męskich wzorców niż tylko fajtłapowatych tatusiów z sitcomów.

Rekapitulacja wartości ojcostwa nie oznacza przywrócenia patriarchatu. Współcześnie potrzebny jest nowy model ojca. Efektywnego ojcostwa, podobnie jak każdej roli społecznej można się nauczyć. W tym kierunku chciałbym złożyć wszystkim ojcom życzenia. Jesteście niezastąpioną wartością i dobrem dla waszych dzieci, rodzin i społeczeństwa. Nie traćcie wiary w Waszą misję i traktujcie ją jako najważniejszą karierę w swoim męskim życiu!

 

21 września 2016
wpolityce.pl

Odwaga i rozwaga czyli o męskiej sztuce życia

 1 października bieżącego roku odbędzie się w Ożarowie Mazowieckim VIII Międzynarodowe Forum Ojców Tato.net. Organizatorzy spodziewają się około 800 mężczyzn z Polski, USA, Ukrainy, Rosji, Francji, Wielkiej Brytanii, Belgii, Rumunii i innych krajów. Jest to jedyna tego rodzaju i o takim zasięgu impreza w Polsce i w Europie. Z tej okazji warto zastanowić się nad świadomością znaczenia taty w rodzinie i klimatem, jaki wokół ojcostwa mamy w naszym kraju.

TNS OBOP w 2013 r. ustalił, że prawie 60 % ojców uznaje, iż angażuje się w wychowanie dzieci w równym stopniu co matka, jednak nie mają zazwyczaj stałych obowiązków związanych z opieką nad dzieckiem. Zaledwie 9 % odprowadza je rano do szkoły lub przedszkola; 7 % pomaga dzieciom w lekcjach. Tak zwany statystyczny polski tato poświęca dziecku zaledwie pół godziny dziennie (choć inne statystyki podają, że o 23 minuty więcej). Warto również zauważyć co dzieje się w momencie rozwiązania formalnego związku małżeńskiego. Obecnie w sytuacji rozwodu opieka nad dzieckiem jest przyznawana w 4,4 % mężczyznom.

Z danych wynika ponadto, iż prawie co trzecie dziecko w Polsce wychowuje się bez ojca. Stosunkowo nowym zjawiskiem jest „eurosieroctwo”, czyli brak jednego lub obojga rodziców, spowodowany wyjazdem zarobkowym i najczęściej jest to oczywiście ojciec. Problem „eurosieroctwa” dotyka co czwartego dziecka w wieku szkolnym. Na negatywne konsekwencje tych zjawisk wskazuje socjolog prof. Korab, zauważając, że coraz więcej polskich mężczyzn w coraz mniejszym stopniu identyfikuje się z rodziną jako głównym celem swojego życia. Jednocześnie słabnie identyfikacja mężczyzn z własnymi dziećmi – nie zajmują się nimi z własnej woli lub pozbawiani są odpowiedzialności przez matki.

Tymczasem zdaniem psychologów i pedagogów, stała obecność ojca przy dziecku korzystnie wpływa na jego rozwój psychofizyczny i przyspiesza zdobywanie umiejętności społecznych. Szczególnie w okresie do 6 roku życia, ale również później, ojcowie mogą pomóc dzieciom wypracowywać umiejętność podejmowania decyzji, samodzielność, asertywność, pewność siebie i poczucie własnej wartości. Czy jest szansa, by polski ojciec wywiązał się z tych zadań?

Aby sprostać rodzicielskim wyzwaniom i przełamać negatywne trendy, współcześni tatusiowie muszą podtrzymywać i rozwijać w sobie męskie cechy. Dlatego organizatorzy tegorocznego forum ojców zatytułowali wydarzenie: Odwaga i rozwaga. O męskiej sztuce życia. Jak można przeczytać na stronie www.tato.net droga przez życie jest jak podróż autem. Odwaga to pedał gazu, a rozwaga -hamulec. Trzeba nauczyć się korzystać z obu narzędzi, żeby nie popełnić błędu i bezpiecznie dotrzeć do celu. Trudno nie zgodzić się z inicjatorami forum Tato.net. Wzięcie odpowiedzialności za własne ojcostwo, to coś o wiele więcej niż wypełnianie materialnych zobowiązań. Prowadzenie „pojazdu” jakim jest rodzina po wybojach współczesnego życia, stanowi nie lada sztukę.

Odwaga i rozwaga muszą być tu często wykorzystywane, gdyż pomagają podejmować mądre decyzje i dążyć do celu najpewniejszą drogą. Dobrze, że trafiają się okazje, by podpatrzeć jak z męską sztuką życia radzą sobie inni. Dlatego z uwagą należy potraktować fakt, że wśród gości forum znajdą się mężczyźni znani z życia naukowego, sportowego czy artystycznego. Ludzie, którzy zrobili karierę w różnych zawodach i rolach, tym razem objawią się jako ojcowie, pokazując własne osiągnięcia i porażki w realizacji „najważniejszej kariery w życiu mężczyzny”. Z tego i wielu innych powodów warto moim zdaniem rozważyć uczestnictwo w tym niezwykłym przedsięwzięciu, które być może stanie się początkiem nowego trendu we współczesnej kulturze i świadomości rodzinnej.

 

16 października 2016
wpolityce.pl

Rodzina to nie tylko mama i dzieci

Ojcostwo sprowadzone bywa do wymiaru biologicznego (mężczyzna płodzi dzieci) i materialnego (mężczyzna utrzymuje rodzinę). Tymczasem ojcowie coraz chętniej i w coraz większej liczbie spotykają się i deklarują: „nie chcemy być sprowadzani do roli taksówkarza i bankomatu!”

1 października w Ożarowie Mazowieckim odbyło się VIII Międzynarodowe Forum Ojców Tato.net. Jest to polska inicjatywa o zasięgu europejskim, przybierająca rozmiar globalny. W wydarzeniu uczestniczyło 800 mężczyzn z Polski, Europy i świata, którzy na co dzień pogłębiają świadomość własnego ojcostwa. Duża grupa z nich spotyka się regularnie w rozsianych po kraju i za granicą klubach ojca, uczestniczy w warsztatach, bierze udział w letnich formach wypoczynku razem ze swoimi dziećmi. Spełniają się jako ojcowie i uważają, że jest to najlepsza kariera, jaką może zrobić mężczyzna.

Wśród mówców znalazł się między innymi prof. Jan Duda – ojciec obecnego Prezydenta RP, nie zabrakło znanych postaci takich jak aktorzy Ireneusz Krosny i Marcin Kwaśny, muzyk Mateusz Otremba, zdobywca Mount Everestu Piotr Cieszewski czy rajdowiec Krzysztof Hołowczyc. Podczas wieczorowej gali zaśpiewała Natalia Niemen. Jednym z najbardziej podniosłych i wzruszających momentów było wygłoszenie przez zgromadzonych deklaracji końcowej. Cytuję cały tekst bo uważam, że jest bardzo ważny:

Jestem dorosłym mężczyzną, który ma rozum i zdolność decydowania o swoim losie. Jestem dumny z mojego pochodzenia, szanuję rodziców, kulturę i naród w którym się wychowałem. Mam niepowtarzalną osobowość i jedyne w swoim rodzaju zdolności. Postrzegam świat na swój unikalny sposób. Życie jest dla mnie najwspanialszym darem i zadaniem. Chcę uczynić z niego arcydzieło sztuki. W moim życiu zdarzyło się coś, co na zawsze zmieniło moją tożsamość. Przyczyniłem się do tego, że na ziemi pojawił się KTOŚ, kto jak ja ma niepowtarzalną osobowość i talenty, postrzega świat na swój unikalny sposób. Zostałem ojcem. Odkąd nim się stałem, nie potrafię i nie chcę się już inaczej opisywać. Dziś wobec moich przyjaciół – mężczyzn zgromadzonych na VIII Międzynarodowym Forum Ojców Tato.net, deklaruję wzięcie pełnej odpowiedzialności za moje ojcostwo. Uznaję je jako swoje powołanie i misję. Wierzę, że po to właśnie pojawiłem się na świecie, by dać życie moim dzieciom i poświęcić im wszystko co we mnie najlepsze. W związku z tym deklaruję:

  • Utrzymywać wysoki poziom osobistego zaangażowania w sprawy wynikające z mojego ojcostwa.
  • Poznawać właściwości charakterystyczne dla każdego z dzieci oraz to, czego oczekiwać od nich odpowiednio do wieku.
  • Być konsekwentny w stosunku do moich dzieci, jeśli chodzi o słowność, zwyczaje i zachowanie.
  • Panować nad kryzysami w konstruktywny sposób i zabezpieczam potrzeby finansowe mojego domu.
  • Usilnie pracować i czuwać nad ożywianiem silnych więzów małżeńskich z moją żoną.
  • Aktywnie słuchać moich dzieci i pozwalać im wyrażać ich myśli, emocje i obawy.
  • Bezpośrednio angażować się w zapewnienie warunków do duchowego rozwoju dzieci.

 

26 października 2016
wpolityce.pl

Silny ojciec = społeczeństwo bez aborcji

Spieramy się obecnie intensywnie o regulacje prawne, chroniące życie ludzkie od poczęcia do naturalnej śmierci. Czy wystarczająco doceniamy inne działania społeczne, służące temu samemu celowi?

Od kilkunastu lat obserwujemy wzrost zainteresowania tematyką ojcostwa. Coraz więcej polskich mężczyzn odkrywa bycie tatą jako ważny element własnej tożsamości i możliwość samorealizacji. Tatusiowie nie wstydzą się już kąpać dzieci, przewijać, wychodzić z wózkiem na spacer i nie da się ukryć, że udaje się im to coraz lepiej. Jakby tego było mało – organizują się w różnorakie stowarzyszenia, federacje, kluby i inicjatywy, aby wspólnie edukować się w roli taty i pogłębiać własną więź z dzieckiem. Podchodzą do tego co najmniej z takim samym entuzjazmem z jakim uczestniczą w szkoleniach podnoszących własne kwalifikacje zawodowe.

To optymistyczny trend, jednak jaki może on mieć związek z gorąco dziś dyskutowaną kwestią aborcji? Bardzo duży. Czego bowiem w istocie chcemy? Aby polskie matki z potrzeby samospełnienia pragnęły rodzić dzieci, by nie bały się macierzyństwa. Aby czuły się bezpieczne i wiedziały, że po wyjściu ze szpitala czeka na nie dojrzały mężczyzna, który chce zaangażować się w partnerską opiekę nad swoim dzieckiem. Wówczas lęk kobiety przed trudami rodzicielstwa zamieni się w pasję macierzyństwa, rozwijającą się w otoczeniu silnego i niezawodnego męskiego wsparcia.

W kolejnych etapach rozwoju dziecka życzymy mu, aby nie tylko było dobrze odżywiane i zadbane od strony materialnej. Chcemy, by poprzez zaangażowanie obojga rodziców partycypowało w atmosferze sprzyjającej harmonijnemu wzrastaniu. Aby uzyskało dobry wzorzec własnej płciowości i rodziny, który będzie chciało powielać w przyszłych pokoleniach. Do tego potrzebny jest silny i świadomy ojciec. Liczne badania potwierdzają, że tata odgrywa kluczową rolę w zakresie kształtowania tożsamości płciowej zarówno chłopców jak i dziewcząt. Synom dostarcza wzorca męskości, zaś córkom wyznacza standardy według których powinny być traktowane przez innych mężczyzn.

Kluczową rolę odgrywa ojciec przy wskazywaniu dzieciom wartości moralnych, według których modelują swoją zdolność do rozróżniania dobra i zła. Jako wieloletni kurator sądowy pracowałem z rodzinami, których synowie lub córki weszły na drogę przestępczą. Niemalże bez wyjątku były to rodziny z dysfunkcyjnym ojcostwem. Charakterystyczna jest i nierzadka postawa ojca, który w momencie wizyty kuratorskiej najzwyczajniej w świecie wychodzi z pokoju, twierdząc, że wychowanie dziecka to „działka” jego partnerki (w domyśle: ona ponosi odpowiedzialność za to, że dziecko stało się młodocianym przestępcą). Nic dziwnego, że dzieci wychowujące się bez zaangażowanych ojców o wiele częściej zaludniają poprawczaki i więzienia. Tak jest w Polsce, tak jest praktycznie na całym świecie.

Co można zrobić, by pomóc polskim ojcom? Poczyniono już pewne działania na poziomie socjalnym (np. urlop ojcowski związany z narodzinami dziecka). Jednakże kluczowa walka toczy się o świadomość i wizerunek ojcostwa w opinii publicznej. Pora pożegnać się z infantylnym podśmiewaniem się z mężczyzny zaangażowanego w życie domu i swoich dzieci. Wszyscy, z mediami na czele powinniśmy utwierdzać aktualnych i przyszłych ojców w przekonaniu, że wychowanie dziecka stanowi zaszczytne i odpowiedzialne zadanie obojga rodziców. Kluczową rolę mogą odegrać kobiety poprzez „dopuszczenie” mężczyzny do czynnej odpowiedzialności za dziecko. Niestety nie ułatwiają tu zadania feministki, które poprzez nieodpowiedzialne wypowiedzi typu „moje dziecko – moja sprawa”, podcinają gałąź na której siedzą nie tylko one ale i przyszłe pokolenia Polaków. Oboje rodzice mogą wspólnie przeżywać rodzicielstwo jako fascynującą przygodę i pasję życia.

Podsumowując wrócę do problemu profilaktyki aborcji. Nawet najlepsze rozwiązania legalne nie przyniosą pożądanych skutków bez zaplecza w dojrzałej świadomości społecznej. Warto pamiętać, że przepisy jurydyczne podlegają częstym zmianom o których decyduje w demokracji większość obywateli. Władza przemija, zmieniają się rządy i parlamenty, natomiast o życiu w zgodzie z wartościami decyduje na dłuższą metę świadomość i kultura ogółu społeczeństwa. Nad nią również trzeba pracować.

 

18 lutego 2017
wpolityce.pl

Silny nie znaczy przemocowy

W całej Polsce powstają jak grzyby po deszczu kluby ojca. Czy to źle, że mężczyźni interesują się własną rodziną? A może to podejrzana sprawa?

Wydaje się, że na temat tak zwanego „czarnego PR-u” wokół ojcostwa pisano już sporo. Jednak nadal nie mogę oprzeć się wrażeniu, że przesąd „mężczyzna = zagrożenie rodziny” zajmuje istotną pozycję na liście stereotypów współczesnej popkultury. W mediach nierzadko pojawia się motyw nieodpowiedzialnego, uzależnionego, niewiernego czy narcystycznego mężczyzny, który jest zagrożeniem dla żony czy partnerki oraz dzieci.

Niedawno natknąłem się na przykład takiego czarnego PR-u. W popularnym portalu internetowym pojawił się następujący tytuł: „Fundacja uczy posłuszeństwa i szacunku dla mężczyzn. Czy to nawoływanie do przemocy domowej?” Chodzi o warsztaty dla kobiet, proponowane przez jedną z organizacji pozarządowych, zatytułowane „Posłuszna żona. O szacunku do mężczyzn”. Analiza autorki szokuje powierzchownością. Wnioski wysnuwa na podstawie cytowanych wybiórczo tytułów warsztatów i przytaczanych przypadkowych komentarzy internautów. Nadto autorka jakby nie zauważa, że rzekomi szerzyciele przemocy domowej mają w swojej ofercie dla pań również takie tematy jak: „Pozostań sobą. O komunikacji”; „Bizneswoman w domu. O sztuce zarządzania czasem i przestrzenią”; „Bogata czy biedna – wolna! O finansach w damskim portfelu”; „Jestem. O akceptacji siebie” itd. Rezultat wybiórczego i tendencyjnego podejścia? –podejrzenie o nawoływanie do przemocy, rzucone beztrosko na podstawie… kilku słów! Takie przykłady można by oczywiście mnożyć.

Żeby było jasne nie zamykam oczu na fakty. Jako kurator rodzinny niejednokrotnie zetknąłem się z problemem przemocy w rodzinie. Jej sprawcami są przeważającej części mężczyźni. Ogólna liczba ofiar przemocy w rodzinie w 2016 roku, według statystyk policyjnych wyniosła 91 789 osób. W tym liczba kobiet jako ofiar – 66 930, a liczba ofiar mężczyzn – 10 636. Liczna ofiar małoletnich 14 223. Dane są zasmucające, jednak na szczęście to niewielki ułamek procenta w ponad 9 milionach polskich rodzin. Czy uprawniają nas one do bezkrytycznego utrwalania wspomnianego wyżej stereotypu?

Aby zakończyć pozytywnym akcentem, pozwolę sobie podzielić się optymistyczną informacją. W moim rodzinnym Gdańsku powstaje Klub Ojca, który zachęca do spotkań mężczyzn, chcących aktywnie zaangażować się w swoje ojcostwo. Wierzę, że takie inicjatywy stopniowo przyczynią się do „rozjaśnienia” aury wobec męskiego rodzicielstwa. Z serca popieram i kibicuję tej inicjatywie.

 

23 czerwca 2017, Dzień Ojca
wpolityce.pl

Przypomniane ojcostwo

23 czerwca to w Polsce nadal data mniej znana od 26 maja, choć jest jej odpowiednikiem. Być może dlatego, że mówienie o ojcostwie jest obecnie w kulturze europejskiej „passe”. Tak jakby bezdyskusyjna była wyłącznie rola matki, zaś ojcostwo stanowiło „wartość pomocniczą” – niekonieczną choć przydatną.

Zdanie z klasycznej już dziś piosenki zespołu dziecięcego Arka Noego: mama to nie jest to samo co tata, przypomina o podstawowej prawdzie, że na rodzicielstwo składają się dwie równie ważne wartości: macierzyństwo i ojcostwo. Dziecko potrzebuje mamy i taty, aby wychowywać się w atmosferze miłości, czerpać od obojga rodziców wzorce płci oraz uczyć się odnoszenia wzajemnego mężczyzny i kobiety. Czego dziecko potrzebuje konkretnie od taty? Inicjatywa Tato.net, gromadząca tysiące ojców z Polski i Europy, na podstawie badań amerykańskich i polskich wskazuje na kluczowe cechy charakteryzujące efektywnych ojców. Należą do nich:

  • świadome i aktywne zaangażowanie w bycie tatą;
  • coraz lepsze poznawanie własnych dzieci;
  • stałość charakteru ojca i wierność podjętym zobowiązaniom;
  • zapewnianie bezpieczeństwa i troska o codzienne potrzeby rodziny;
  • szacunek i miłość dla żony – matki swoich dzieci;
  • aktywne słuchanie dziecka i dobra z nim komunikacja;
  • dbałość o rozwój duchowy i moralny dzieci.

W jaki sposób utrwalać i rozwijać w sobie te postawy – tego uczą się ojcowie podczas warsztatów, konferencji i innych imprez organizowanych przez Tato.net. Działania te zyskują w Polsce coraz szerszą popularność. Mężczyźni poszukują pomysłu na bycie tatą w XXI wieku, czerpiąc wzorce z przeszłości lecz nie powielając starych błędów. Jednocześnie uciekają przed współczesnymi tendencjami do sprowadzania ojca do roli „mamy bis” i rozmywania specyficznej funkcji mężczyzny w rodzinie. Powoli choć nieustająco rośnie świadomość wyjątkowej wartości ojcostwa zarówno w rodzinie jak i w życiu społecznym.

Role podobne do ojcowskich pełnią menadżerowie czy politycy. Czy tego chcą czy nie, są traktowani jako zły lub dobry przykład do naśladowania. Dlatego warto by przemyśleli swoją rolę liderów. Podobnie jak dobry ojciec, powinni mieć zdolność i wolę dobrej komunikacji, być wierni obietnicom, odpowiadać na realne potrzeby społeczne zamiast forsowania tematów zastępczych, szanować partnerów, odważnie występować w roli autorytetu.

Ciesząc się z tego, że 23 czerwca ojcostwo staje się przedmiotem szerszego zainteresowania, chciałbym serdecznie życzyć wszystkim tatusiom świadomego przeżywania DARU w jakim uczestniczą. Ojcostwo to najważniejsza kariera w życiu mężczyzny i Wy ją realizujecie! Niech sprzyjają Wam warunki społeczne, niech szanuje Waszą godność kultura, sztuka i media. Niech doceniają Was pracodawcy, niech wspierają rządzący. Ale najbardziej proszę wszystkie mamy o dowartościowanie mężczyzn w odkrywaniu roli bohatera dla swoich dzieci.

Życzę również odwagi i pokoju ducha wszystkim, którzy w społeczeństwie pełnią funkcje ojcowskie – wspomnianym politykom ale również nauczycielom, wychowawcom, duszpasterzom czy menagerom. Niech w Waszych działaniach znajdzie się miejsce dla ojcowskiej serdeczności i zaangażowania.

 

16 maja 2017
wpolityce.pl

Okrucieństwo gdańskich nastolatków. Gdzie jest ojciec?

Grupka 13- i 14-latek bije rówieśniczkę na oczach tłumku gimnazjalistów. Kolega filmuje, materiał trafia do Internetu. Interweniuje policja. Czy rodzice zatrzymanych chuliganek rozumieją powagę sytuacji? Ja pytam: gdzie są ojcowie?

Wstrząsające wydarzenie, do którego doszło w czwartek 11 maja 2017 roku w biały dzień na miejscu publicznym w moim mieście Gdańsku, poruszyło społeczeństwo. Nie jest to jedyny przypadek przemocy rówieśniczej nagranej na komórce. Pamiętamy tragedię 14-letniej Ani, która w 2006 roku została upokorzona przez kolegów na oczach całej klasy. Chłopcy molestowali seksualnie koleżankę. Całe zdarzenia również sfilmowali telefonem komórkowym. Nazajutrz 14-latka popełniła samobójstwo. Od tej tragedii minęła dekada, a my wciąż otwieramy oczy ze zdumienia: jak to możliwe, że nastolatki w naszym kraju potrafią w ten sposób okazywać okrucieństwo. Gdzie są dorośli? – pytamy. Ja bym sprecyzował pytanie: co dzieje się z ojcami?

Jeszcze do niedawna rola ojca utożsamiana była z „głową rodziny”. Był on kojarzony z ostoją siły, bezpieczeństwa, autorytetu moralnego. Dziś gdy w wychowaniu pojawiają się kłopoty, uwagę skupia się na matce. Niejako nawykowo ojca przesuwa się w cień, nadaje się mu funkcję „rodzica wspomagającego”, któremu brak instynktu rodzicielskiego, fachowości pedagogicznej, zaangażowania, który cechuje się zagubieniem, skłonnością do używek, przemocą i nieodpowiedzialnością. Niszczymy zaufanie społeczne do mężczyzn, pozbawiamy ich roli przywódczej w rodzinie, wprowadzamy w nich niepewność i brak wiary we własny ojcowski potencjał. Odbija się to coraz silniej na naszym społeczeństwie, a najbardziej na kondycji nastolatków. Wiem to nie tylko jako obserwator życia społecznego, polityk, ale również jako wieloletni kurator rodzinny. Mężczyźni – ofiary skrajnego feminizmu i bezmyślnego political correctness, dezerterują z roli ojców.

Tymczasem badania, udostępniane przez inicjatywę Tato.net i inne nieliczne organizacje proojcowskie pokazują, że istnieje silny bezpośredni związek między relacją dzieci z ojcem a przestępczością wśród młodocianych. Amerykańskie statystyki wykazują, że 71% dzieci porzucających szkołę, 85% młodzieży siedzącej w więzieniach, 80% gwałcicieli powodowanych przeniesionym gniewem, 80% młodych pacjentów szpitali psychiatrycznych pochodzi z domów, w którym nie było ojca. Dzieci wychowywane bez ojca wykazują większą skłonność do uzależnień od środków psychoaktywnych, wcześniej wchodzą w inicjację seksualną i częściej popełniają samobójstwa.

Również polskie badania (np. K. Pospiszyl) dobitnie wskazują, że na właściwy przebieg internalizacji norm moralnych przez dzieci, wpływa łagodna postawa wychowawcza ojców, połączona z okazywaną przez niego czułością. Dzieci wychowywane pod nieobecność ojca w mniejszym stopniu przejawiają poczucie winy po naruszeniu różnego rodzaju norm moralnych, a ponadto są mniej skłonne do akceptowania upomnień. Dorota Kornas-Biela z kolei dowodzi, że ojciec posiada kluczowe znaczenie dla identyfikacji płciowej dziecka i stanowi silną podstawę dla prawidłowego rozwoju seksualnego. Moi koledzy kuratorzy rodzinni potwierdzą zapewne, że brak ojca w rodzinie przyczynia się do wstępowania młodzieży do gangów, gdzie poszukuje się silnego autorytetu i utożsamia z przywódcą jako „ojcem zastępczym”.

Czy do patologicznego zachowania nastolatek winnych pobicia rówieśniczki przyczynił się brak zaangażowanego i odpowiedzialnego ojcostwa tego nie wiemy. Sądzę jednak, że warto spokojnie i bez emocji zastanowić się: jaki wizerunek ojca stworzyliśmy? Czy pytamy gdzie są ojcowie w domenie wychowania młodzieży? Czy budujemy ich autorytet i dajemy niezbędny społeczny kredyt zaufania? Jeśli przyzwyczaimy się myśleć, że normalne jest sprowadzanie mężczyzn do roli rodzinnych „bankomatów” i „taksówkarzy”, przyczynimy się do tego, że zjawiska takie jak to ostatnie w Gdańsku, będą się powtarzać.

 

4 października 2017
wpolityce.pl

IX Międzynarodowe Forum Tato.net za nami

Od kilku lat uczestniczę w największej dorocznej imprezie, gromadzącej ojców z Polski, Europy i innych kontynentów. W moim kalendarzu to jedno z istotnych wydarzeń.

30 września bieżącego roku w Łochowie niedaleko Warszaw, gościło ponad pół tysiąca mężczyzn, którzy wysłuchiwali wykładów i prezentacji, dyskutowali podczas paneli, dzielili się świadectwem w grupach tematycznych, odnawiali przyjacielskie więzi i nawiązywali szereg kontaktów. Na co dzień panowie ci znają się z rozsianych po całej Polsce i Europie klubów ojca, z kilkudniowych warsztatów poświęconych kształceniu ojcowskich kompetencji a także z letnich wypraw na kajaki i skałki, odbywanych wspólnie z dziećmi. Przyjeżdżają też osoby nowe, zaciekawione rozmachem imprezy i jakością programu. Przyciąga ich wszystkich najwspanialsza przygoda, jaką może przeżyć mężczyzna – przygoda bycia tatą.

Uczestników zaopatrywali w przydatną wiedzę i kompetencje uznani eksperci, wśród których znaleźli się min. o. Augustyn Jankowski, dr Stanisław Sławiński, o. Wasilij Micholc z Rumunii czy Piotr Czekierda. Szczególną uwagę zwrócił gość specjalny forum – znany bloger, pastor, założyciel strony Become Minimalist – Joshua Becker z USA. Jest on autorem przetłumaczonej na język polski książki Im mniej tym więcej, w której przybliża podstawowe zasady minimalizmu – nurtu, kładącego nacisk na pozbywanie się zbędnego balastu spraw, rzeczy i zajęć, po to, by skupić się na tym co naprawdę ważne. Jego przedłożenie miało bezpośredni związek z głównym tematem tegorocznego forum, który brzmiał: Wolność i dyscyplina. Według ekspertów są to wartości nieprzeciwstawne lecz uzupełniające się w rozwoju osobistym ojców, a także wychowaniu ich dzieci.

Na spotkaniu jak co roku nie zabrakło postaci znanych z mediów. Najsilniejsze wrażenie w tej grupie wywarło świadectwo polarnika i społecznika Marka Kamińskiego. Człowiek ten mimo swojej popularności, zupełnie nie przypomina celebryty. W prostocie i skromności opowiadał o tym jak fakt, że jest ojcem skłania go do szczególnej rozwagi w podejmowaniu trudnych i nieraz ekstremalnych decyzji, ważących na bezpieczeństwie własnym i innych. Wskazywał na siłę niepozornych nawyków, takich jak zachowanie porządku dnia codziennego i wykonywanie czynności według planu, które powodują, że poprzez małe rzeczy dochodzi się do wielkich efektów.

Sympatyczne emocje budził również popularny dziennikarz sportowy Przemysław Babiarz. Prowadził on najważniejsze wydarzenie towarzyszące forum, którym była gala laureatów Tato.net (odbyła się w piątkowy wieczór 29-go października). Wówczas to po raz pierwszy wręczono nagrody w kategorii Top dads, przeznaczone dla podmiotów, które wprowadziły ostatnio na rynek reklamy, oparte o wartości ojcowskie. Uważam, że jest to niezwykle pomysłowy sposób na wciągnięcie dużych organizacji komercyjnych i społecznych w troskę o medialny wizerunek ojcostwa.

Podczas forum zaznaczyły swoją obecność – co podkreślam z satysfakcją – instytucje państwowe. Prezydent RP, który objął honorowym patronatem Forum Tato.net. (reprezentowany przez min. Andrzeja Derę), Sejm RP (reprezentowany przez posła Roberta Telusa) oraz Senat RP , który miałem zaszczyt reprezentować. Przeczytałem do zgromadzonych orędzie, podpisane przez Przewodniczącego i Zastępców Komisji Rodziny, Polityki Senioralnej i Społecznej Senatu RP. Kilka zdań z tego tekstu pozwolę sobie zacytować jako podsumowanie omawianego wydarzenia:

Rodzicielstwo to jedna z ważniejszych decyzji, jakie podejmuje człowiek. Wybór ojcostwa dokonuje się w wolności i domaga się dyscypliny. Są to kluczowe atrybuty człowieczeństwa. (…) Będąc przekonanymi, że wydarzenie jakim jest IX Forum Ojców Tato.net nie pozostanie bez wpływu na losy rodziny w Polsce, Europie i na świecie, dziękujemy i gratulujemy jego Organizatorom i prelegentom. Wszystkim Uczestnikom życzymy, by zakończyli obrady mądrzejsi i silniej zmotywowani do kroczenia po męskiej i ojcowskiej drodze życia.

 

27 lutego 2018
ekai.pl

Ojcostwo wartością konstytucyjną

Po ponad 20 latach od uchwalenia Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej przyglądamy się temu najważniejszemu w kraju dokumentowi prawnemu pod różnym kątem. Prezydent Andrzej Duda zachęca do poważnej debaty na temat Konstytucji, spotyka się w tej sprawie z różnymi środowiskami i chce by Polacy wypowiedzieli się w sprawie zmian ustrojowych.

Konstytucja nazywana jest ustawą zasadniczą, gdyż posiada szczególne znaczenie. Z konstytucji wyprowadza się pozostałe prawa szczegółowe obowiązujące w obrębie konkretnej wspólnoty politycznej. Przyjrzyjmy się, w jaki sposób polska konstytucja traktuje wartości, które określamy, jako rodzinne.

Artykuł 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: Małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Jest to zapis, który zawiera kilka ważnych i pozytywnych ustaleń. Przede wszystkim definiuje małżeństwo, jako związek kobiety i mężczyzny. Dzięki temu jednoznacznemu sformułowaniu niedopuszczalne jest w Polsce zawieranie małżeństw jednopłciowych ani związków poligamicznych. Pozwala to jak do tej pory skutecznie hamować presję środowisk LGBT, których dążeniem na całym świecie jest rozmycie i zafałszowanie naturalnego określenia małżeństwa za pomocą sztucznych opartych o ideologie rozwiązań.

Zaraz po małżeństwie pod ochroną prawną polskiego państwa konstytucja umieszcza rodzinę. Jest to cenne i brzemienne w skutki docenienie najważniejszej wspólnoty, jaką tworzy gatunek ludzki od początku swojego istnienia na ziemi. Rodzina posiada kluczowe funkcje dla rozwoju kultury i cywilizacji: budowanie więzi opartych na miłości, rodzenie i wychowanie potomstwa, wnoszenie niepowtarzalnego wkładu w życie społeczne, a także kultywowanie duchowego i religijnego rozwoju. Życie narodu i funkcjonowanie państwa bez silnej rodziny, skazane jest na porażkę. Dlatego państwo słusznie bierze rodzinę pod ochronę. Jest ona bowiem strukturą delikatną i podatną na zranienia. Świadczy o tym choćby wysoka od lat w Polsce i Europie liczba rozwodów i cierpiących przez nie dzieci a także niemal 1% dzieci wychowywanych poza rodzinami biologicznymi w pieczy zastępczej.

Kolejna wartość znajdująca się słusznie pod szczególną ochroną Rzeczpospolitej Polskiej to macierzyństwo. W najbardziej naturalny i zdrowy sposób macierzyństwo przeżywane jest przez kobietę w pełnej i niedysfunkcyjnej rodzinie. Ochrona macierzyństwa przez prawo powinna zapewniać matce i dziecku elementarne poczucie bezpieczeństwa, zdolność przetrwania psychicznego, a w niektórych wypadkach nawet biologicznego. Ochrona ta dotyczy w szczególności macierzyństwa w okresie prenatalnym i w pierwszych latach rozwoju dziecka, z czym wiąże się obowiązek budowania przez państwo wielorakiej polityki społecznej, zdrowotnej, socjalnej czy płacowej.

Listę wartości rodzinnych chronionych przez wymieniony zapis Ustawy Zasadniczej zamyka rodzicielstwo. I w tym miejscu zaczyna się pewnego rodzaju niedosyt a nawet kontrowersja. Pojęcie rodzicielstwo znaczeniowo obejmuje również macierzyństwo, zatem stanowi w tym miejscu niejako powtórzenie. Zabrakło natomiast słowa, które aż ciśnie się na usta: ojcostwo!

Trudno powiedzieć, czemu ojcostwo nie pojawia się w polskiej konstytucji. Zauważmy jednak, że świadomość społeczna i kultura prawna postąpiła obecnie na tyle daleko, że ojcostwo coraz powszechniej rozumie się, jako aktywne rodzicielstwo mężczyzny, jako postawę czynnej i zaangażowanej relacji z dzieckiem, w opiekę nad nim i wychowanie. Co więcej – dostrzega się coraz wyraźniej, że zaangażowanie mężczyzn w ojcostwo stanowi wartość społeczną i jest elementem dobra wspólnego.

Czy warto zabiegać o wprowadzenie ojcostwa do polskiej konstytucji? Jakie ma to znaczenie skoro według badań CBOS z 2017 roku prawie połowa obywateli ani razu nie zajrzała do tekstu Ustawy Zasadniczej a tylko 14% czytało go w całości? Pozwolę sobie na wyrażenie stanowczej opinii, że mimo to należy zabiegać, by ojcostwo znalazło się w konstytucji, jako wartość in extenso chroniona i kultywowana w Rzeczypospolitej Polskiej. Przemawia za tym wiele argumentów, z których chyba najważniejszym jest prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców. Zarówno macierzyństwo jak i ojcostwo, mimo panujących jeszcze tu i ówdzie stereotypów, są niezbędne dla rozwoju dziecka i równorzędne. Tato to nie jest „zastępca mamy” w wychowaniu ani „rodzic bis” – to osoba konieczna dla prawidłowego funkcjonowania rodziny, a w szczególności dzieci.

Polska jest państwem o bogatych tradycjach konstytucyjnych, o czym przypominają nam, co roku obchody 3 Maja. Może z tych właśnie względów ponad dwie trzecie Polaków (68%) słusznie twierdzi, że treść konstytucji ma istotny wpływ na życie obywateli. Jak już nadmieniałem sformułowania konstytucyjne stanowią wytyczną dla prawodawstwa i aparatu sądowniczego. Konstytucyjny zapis o ojcostwie przełoży się na prawo i przyczyni się do kreowania kultury sprzyjającej silnemu ojcostwu. Skorzystają na tym rodziny, dzieci i sami ojcowie, którzy poczują się uszanowani w swojej życiowej roli i zachęceni do bardziej zaangażowanej oraz odpowiedzialnej służby swoim rodzinom. Jeśli zatem myślimy o udoskonaleniu naszej Ustawy Zasadniczej nie zapominajmy o ojcostwie.

 

12 marca 2018
wpolityce.pl

O konstytucyjną ochronę ojcostwa. Oświadczenie skierowane do prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Andrzeja Dudy

Oświadczenie złożone przez senatorów Antoniego Szymańskiego, Rafała Ślusarza, Jerzego Czerwińskiego, Aleksandra Szweda, Andrzeja Kamińskiego, Małgorzatę Kopiczko, Marka Martynowskiego, Ryszarda Majera, Józefa Łyczaka, Zbigniewa Cichonia, Stanisława Gogacza, Konstantego Radziwiłła, Jana Marię Jackowskiego, Andrzeja Pająka, Alicję Zając, Kazimierza Wiatra i Artura Warzochę na 57. posiedzeniu Senatu w dniu 8 marca 2018 r.

 

Korzystając z zachęty Pana Prezydenta do debaty na temat Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, pragniemy wypowiedzieć się w kwestii ojcostwa, które winno być naszym zdaniem konstytucyjnie chronione. Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej ma w naszym państwie szczególną moc prawną. Z konstytucji wyprowadza się pozostałe prawa szczegółowe obowiązujące w obrębie naszej wspólnoty politycznej. Należy się spodziewać, że ten ogromnej wagi dokument w należyty sposób określa podstawowe zasady i wartości, na których ufundowany jest polski system organizacji życia politycznego, gospodarczego, społecznego i kulturalnego. Zastanawiamy się, czy w pełni tak jest w odniesieniu do wartości, które określamy jako rodzinne.

Art. 18 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi: Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej. Jest to zapis, który zawiera kilka ważnych i pozytywnych ustaleń. Przede wszystkim definiuje małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny. Dzięki temu jednoznacznemu sformułowaniu niedopuszczalne jest w Polsce zawieranie małżeństw jednopłciowych ani związków poligamicznych.

Zaraz po małżeństwie pod ochroną prawną polskiego państwa konstytucja umieszcza rodzinę. Jest to cenne i brzemienne w skutki docenienie najważniejszej wspólnoty, jaką tworzy gatunek ludzki od początku swojego istnienia na Ziemi. Rodzina pełni kluczowe dla rozwoju kultury i cywilizacji funkcje, jakimi są budowanie więzi opartych na miłości, rodzenie i wychowywanie potomstwa, wnoszenie niepowtarzalnego wkładu w życie społeczne, a także kultywowanie duchowego i religijnego rozwoju. Jest ona podstawowym środowiskiem, w którym i poprzez które osoba rozwija swoje człowieczeństwo. Życie narodu i funkcjonowanie państwa bez silnej rodziny skazane jest na porażkę. Dlatego państwo słusznie bierze pod ochronę rodzinę, jest ona bowiem strukturą delikatną i podatną na zranienia. Świadczą o tym choćby wysoka od lat w Polsce i w Europie liczba rozwodów i cierpiących przez nie dzieci czy niemal 1% dzieci wychowywanych poza rodzinami biologicznymi, w pieczy zastępczej.

Jako kolejna wartość znajdująca się słusznie pod szczególną ochroną Rzeczypospolitej Polskiej jawi się macierzyństwo. W najbardziej naturalny i zdrowy sposób macierzyństwo przeżywane jest przez kobietę w dobrze funkcjonującej rodzinie. W sytuacji rozwodu, samotnego wychowywania dzieci pozamałżeńskich, wdowieństwa czy różnorakich patologii rodzinnych ochrona macierzyństwa przez prawo powinna być adekwatna do potrzeb.

Listę wartości rodzinnych chronionych przez wymieniony zapis ustawy zasadniczej zamyka rodzicielstwo. I w tym miejscu dostrzegamy znaczący brak. Pojęcie „rodzicielstwo” znaczeniowo obejmuje również macierzyństwo, zatem stanowi w tym miejscu niejako powtórzenie. Zabrakło tymczasem określenia ,,ojcostwo”.

Dzisiaj świadomość społeczna i kultura prawna rozwinęły się na tyle, że ojcostwo coraz powszechniej rozumie się jako postawę czynnej i zaangażowanej relacji ojca z dzieckiem. Co więcej, dostrzega się coraz wyraźniej, że zaangażowanie mężczyzn w ojcostwo stanowi wartość społeczną i jest elementem dobra wspólnego.

Uważamy, że należy zabiegać, by ojcostwo znalazło się w konstytucji jako wartość in extenso chroniona i kultywowana w Rzeczypospolitej Polskiej. Przemawia za tym wiele argumentów, z których chyba najważniejszym jest prawo dziecka do wychowania przez oboje rodziców. Zarówno macierzyństwo, jak i ojcostwo, mimo panujących jeszcze tu i ówdzie stereotypów, są niezbędne dla rozwoju dziecka. Tata to nie jest „zastępca mamy” w wychowaniu ani „rodzic bis” – to osoba konieczna dla prawidłowego funkcjonowania rodziny, a w szczególności dzieci.

Polska jest państwem o bogatych tradycjach konstytucyjnych, o czym przypominają nam co roku obchody święta Konstytucji 3 maja. Sformułowania konstytucyjne stanowią wytyczną dla prawodawstwa i aparatu sądowniczego. Konstytucyjny zapis o ojcostwie przełoży się na prawo i przyczyni się do kreowania kultury sprzyjającej silnemu ojcostwu. Skorzystają na tym przede wszystkim dzieci, rodziny, ale i sami ojcowie, którzy będą czuli się uszanowani w swojej życiowej roli i zachęceni do bardziej zaangażowanej i odpowiedzialnej służby swoim rodzinom. Dlatego opowiadamy się za wpisaniem do Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej ojcostwa jako wartości przez nią chronionej.