Trzeba propagować trwałość małżeństwa

Styczeń 11, 2018|

Co zrobić, by wzrost liczby zawieranych małżeństw i spadek liczby rozwodów oraz separacji uczynić trwałym trendem? Trzeba przede wszystkim wyraźnie propagować trwałość małżeństwa jako wartość w przekazie medialnym, działaniach samorządów i polityce społecznej państwa.

Czy zrobić, by zawieranych było więcej małżeństw i nastąpił trwały spadek liczby rozwodów? Z informacji GUS-u za rok 2016 wynika, że w porównaniu z rokiem 2015, wzrosła w Polsce liczba zawieranych małżeństw, a spadła liczba rejestrowanych rozwodów. W 2015 r. ogółem Polacy zawarli 188 tys. 832 małżeństwa, a w roku 2016 było ich 193 tys. 455 (więcej o 4623). W 2015 r. miało miejsce 67 tys. 296 rozwodów, a rok później w 2016 było ich mniej niż w 2015 o 3400.

To dobre wiadomości z punktu widzenia najbardziej podstawowej wspólnoty, jaką jest związek kobiety i mężczyzny oparty na małżeństwie. Jednak ani wzrost liczby zawieranych małżeństw, ani spadek liczby rozwodów nie jest tak duży, by można było na podstawie tych danych wyciągać daleko idące wnioski. Tym bardziej, że przez wiele lat miał miejsce wyraźny trend: zmniejszenia liczby zawieranych małżeństw i wzrost liczby rozwodów.

Dzisiaj pytanie brzmi: co zrobić, by wzrost liczby zawieranych małżeństw i spadek liczby rozwodów oraz separacji uczynić trwałym trendem? Byłoby to bardzo ważne dla samych małżeństw i rodzin, ale także dla całego społeczeństwa, które jest silne siłą swoich rodzin.

Jest tu wiele do zrobienia. Po pierwsze trzeba wyraźnie propagować trwałość małżeństwa jako wartość w przekazie medialnym, działaniach samorządów i polityce społecznej państwa. Nie powinno być żadnych zachęt do samotnego wychowywania dzieci w rozwiązaniach socjalnych czy np. podatkowych (te zawierają np. możliwość rozliczania podatków z dzieckiem, ale np. w przypadku rozwodu ich rodziców, której to możliwości małżonkowie wychowujący dzieci nie posiadają).

Od dawna różne środowiska słusznie postulują, by wstępem do postępowania rozwodowego w związkach, w których są małoletnie dzieci obowiązkowe, było uczestnictwo w mediacji. Warto też nawiązać do norweskich wzorów ukazania chcącym się rozwieść rodzicom, podczas specjalnych spotkań, skutków rozwodu dla ich dzieci. Doświadczenie wskazuje, że wielu z nich po uświadomieniu im, czym będzie ich rozstanie dla dzieci, rezygnuje z rozwodu.

Nie rozumiem, dlaczego budżet państwa, na który wszyscy się składamy dzisiaj dopłaca do rozwodów, bo stawkę za nie ustalono na niskim poziomie 300 zł od rozwodu na zgodny wniosek stron? Konieczne jest też rozwijanie poradnictwa małżeńskiego i rodzinnego tak, by skonfliktowani małżonkowie mogli otrzymać potrzebną pomoc. Są to rozwiązania niekosztowne i możliwe szybko do zastosowania – szkoda, że dotąd nie są zrealizowane.

Koniecznym jest zrobienie wszystkiego co możliwe, by spowodować trend na umocnienie małżeństwa. Jest ważne, aby umocnić rodziny i społeczeństwo, w tym pod względem demograficznym. W roku ubiegłym urodziło się więcej dzieci niż w latach poprzednich – to cieszy. Ale jest mało prawdopodobne, by zwiększyła się liczba rodzących się dzieci, np. do poziomu zapewniającego zastępowalność pokoleń, tylko dzięki silnemu wsparciu socjalnemu. Dane pokazują, że w rodzinach samotne wychowujących dzieci jest ich przeciętnie tylko jedno. Trudno bowiem samotnemu rodzicowi wychować więcej dzieci. Zatem poprawienie trwałości małżeństw daje szanse na wzrost demograficzny. Jest ono też fundamentalnie ważne dla dzieci, które dla dobrego rozwoju i wychowania potrzebują oboje rodziców.

Share this Post: